• Wpisów:743
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 18:35
  • Licznik odwiedzin:29 556 / 2965 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Maj się maju w całym kraju.
Ciekawe,że w dzisiejszych czasach tandety,bylejakości,przewagi prostego nad misternym,nawet pozrnie prostym,a co dopiero trudnym,chyba,że trudne lub proste jest skandaliczne czy bardzo awangardowe,albo mocne,co też ma bardzo różne skutki i bardzo złe i bardzo dobre,nie przebijają się wiersze,teksty piosenek,łatwe,regularne,rytmiczne,proste,l jednak nie kicowate,nie bylejakie,piękne,a nawet jeśli faktycznie niewysokich lotów,to z smakiem i porszające niektóre strudny wduszy,dużo lepiej i dużo lepze struny,niż te inne.Tak jak dziś czasami uda się "wpaść na jakąś młodą osobę,która na codzień sęga po laury w dużo bardziej ambitnym repertuarze,a umie wykorzystując mdrze swą emisję głosu,umieją jeszcze,a niestety nieczęsto,śpiewać świetnie tzw.rozrywkowy repertuar,ykonu.jącą takie utwory albo sięgającą po te najprzystępniejsze z repertuaru klasycznego,różnie się to komentuje,od b.negatywnych po najbardziej pozytywne,a też różne oceny.Ale mało kto jednak z autorów dziś takichtekstów się przebija,a przebiwszy nie naraża na wyśmianie,czy uznanie za wierszokletę,podczas gdy ci sami ludzie albo zachwycają się kitem i kiczem w innym wydaniu,albo snobistycznie poruszają w jakichś kręgach,co jednonie musi wykluczać drugiego.Ano ponarzekałem sobie.To tylko dodam,że za nami zimna Zośka,nie mnie się wypowiadać na temat temperatur faktycznych i przez innych odczuwalnych Zosiek,ani na temat ile jeszcze prawdy jest w ludowym przysłowiu czy on iej,czy o ogrodnikach,choć korci,kusi,by się w to jednak zagłębić.Nie wiem,czy ktoś pamiętał,ja co roku przypominałem,o jeszcze nowym,ale już coraz bardziej tradycyjnym a tak pięknym święcie niezapominajki,które niedawno mieliśmy.nOc muzeów też za nami,świetna inicjatywa,mimo pewnych obaw mich,jak zwykle,ciekawe ile na zmieniła,statystyczniei indywidualnie,środowiskowo,ale trzeba,trzeba ją kontynuować,o niej też mogę osobno,ale jakoś nie składa się.W sporcie karuzele trenerskozawodnicze,koniec sezonu w Anglii,3 gole m.in.Nolana,inni czołowi strzelcy na czele z liderem VanPersim też dorzucili,mnóstwo goli i tam i w NIemczech,gdzie Lewy jednak nie został królem strzelców(24, a Kiesling 25)(Kuba aż 11 i sporo asyst,wreszcie,a grał w 27 meczach);u nas też 33 gole tydzień temu 29 w tej kolejce,moi roznieśli w Zabrzu Górnika 4 a za chwilę klub przestanie istnieć,a górnik dostał znów za nic licencję.NIe,nie życzę im sadku,ani sportowego,ani licencyjnego,ino stwierdzam.Wszyscy tak się zachwycają procesem licencyjnym,jan ie,choć w teorii jest dobry;i nie dlatego,choć pewie też,że mię tdotknęły konsekwencje,tzn.mój klub,z jednejs trony nie z winy komisji,z drugiej,ale o sensie praktycznego zastosowania tego procesu w tym roku możnaby długo.NIe zrozumiem tego,dalczego nie ma chętnych w Polsce i nie tylko na 100letnie kluby z taką marką czy z Poznania,czy stolicy,czy Łodzi,wiem ile klubów ma dziś kryzys,ile upada,ale nie zrozumiem.NO ludzie mają na codzień większe zmartwienia,zapewne,oby nie mieli,ale to wszystko arcyprzykre.Tak jak odejście kolejnej osoby zdecydowanie przedwcześnie i nie na zasadzie banału,który mówimy nawet gdy ktoś przejdzie w inszy byt w wieku 100 lat,a faktycznie,jednej z legend polskiej sceny ozrywkowej;którego kojarzyło wielu ludzi i słuchało z sympatią,chętnie jego utworów,nawet jeśli na codzień słuchali innej muzyki.W przypaku wielu pięknych utworów nawetnie mają pojęcia,że to jego,albo że on tam grał.I to jest świetna wiadomoć dla kompozytora,choć bardzo miło być znanym z nazwiska,gdy wiadomo,że to jego."Oprócz błękitnego"przebiło się zupełnie,czy niektóre utwory manamu,nie tylko,choć w dużym stopniu dzięki Korze(Oldze Jackowskiej)Marek wykonał więcej utworów niż ten,a ten wyrzucony jakoś,choć czy przez wszystkich,z nurtu piosenki poetyckowędrownej,o ile w nim kiedyś był,a w sumie pasuje tam jak ulał.Cześć pamięci,niech ona w nas przetrwa. Ulał to się deszcz w ostatnich dniach z nieba,pogrzmialo jedna burza przeszła bokiem,inna zaatakowała bez pardonu,ale bez większych szkód,choć ponoć w innych regionach niszczy rośliny,kwiaty,ba,domy,to jest najgorsze,aż nie do wyobrażenia,ale co tu sobie wyobrażać,gdy ktoś już domu nie ma po takiej nawałnicy,albo musi generalny remont robić,fakty to fakty,nie te z tv.Dziś piękny dzień,choć taki dziwny,slonka przymało,ale jest,ciepło,wietrzyk chłodny,alenie zimny.Bzów już końcóweczka,przez ostatni tydzień cudnie pachniały,konwalie nadal pachną pięknie,tulipany nawet jeszcze są,anie zawsze.Ech jak żal,że bzów już coraz mniej,zdecydowanie one za krótko,ale jeszcze cieszmy się tymi ich ostatnimi chwilami,możenie tak ostatnimi.A wiosna niech trwa nadal wokoł nas i w nas,lub jeśi nie trwa,nie trwała,niech co rychlej przyjdzie,nawet jeśli nie mamy sił na jej przywołanie,poszukanie,a nie widzimy jj nigdzie w pobliżu.
 

 
A wiosna trwa
Za nami rocznice obu aktów kapitulacji NIemiec i państw sprzymierzonycyh mniej lub bardziej dobrowolnie i w różnym stopniu w 1945 r. kolejna śmierci rot.Pilckiego,zamachu na papieża,dziś zakatowania Grzegorza Przemyka,o którego pezji od aru lat się mówi...swoją drożyzną tkie sytuacje nasuwają mi różne pytania ciekawe i niewesołe,czy mest talent,geniusz,jakość,i na ile obiektywnym faktem,a oceną innych,i to jeszcze w zależności kim byłi czy żyje,na czele,ale o tym jak i o innych wydarzeniach możnaby długo,wiele,szeroko.O ostatniej serii wyroków sądów i nowym temacie głównych komercyjnych mediów,które dłuuugo nie mogły znaleźć pożywki,i niestety musiały zajmować się kolejnymi partaninami rządu,choćnie chciały,nie wspomnę,bo też możnaby,ale zdrwiaszkoda,ino lepiej,by wszyscy z takiego założenianiewyszli.Giro Italia trwa uznany za drugi najważniejszy wyscig świta,nasza trójka,zwłaszcza nIemiec,jadą bardzo dobrze i póki co nie tracą,a nawet po nietórych etapach zyskują,widać ich też w wyścigu,a jeden jest liderem drużyny,drugi nr2,le na razie jedzie wniej praktycznienajlepiej,no ale i tak bywa,a potem ten nr4 np. musi i tak poczekać na lidera,spasować,albo dyplomatycznie przegrać,ech te dziwne zasady,niby jak najbardziej zespołowe,rządzące kolarstwem,a jednak niesmaczne i dziwne,choć jdne zrozumiałe,inne wcale,no ale teraz się sporo na lepsze zmienia i zdoborem drużyn,ilością kolarzy z kraju,gdzie odbywa się wyścig i z innymi,że o naszym nieco większym udziale iż kilka lat temu nie wspomnę,ale to wszystko chyba jednak mało.Wiosna pośródtego wszystkiego trwa w najlepsze,mnóstwo je,o czym żywo przypominają ptaki i rośliny,a bez od paru dni cudownie pachnie,tak,że znów wspomnienia i marzenia kłębią się pod czaszką,w sercu,duszy,a z nadmiaru ich aż suszy,albo z powodu ciepła,znów iosenki o majowych i czerwcowych bzach,nocach i wieczorach i emocjach z nimi związanych chce się nucić,słuchć ich,rozmyślać o ich fenomenie,jak samych bzów,o tym ile w nasze życie wnoszą,na ile to my sobie wmawiamy,czemu akurat tak ich woń przypadła nam do gustu,ile głupot z konsekwencjami lub bez przez ni popełniamy,lub ile z nich na nie właśnie zwalamy,ileż ożywa w nas uśpionych pozytywnych uczuć italentów,no jeśli je mamy,jeśli ożywai jeśli po nie sięgniemy,ileż radosci daje,jeśli daje,bo przymusu nie ma,powinności fascynowania się bzem,wdychania go i rozmarzania się,bynajmniej niema,na szczęście;nie idzie o modę,przymus,pozę,powinność,udawanie.I znów żal wielki,że tak one krótko,oby dłużej niż rok temu,że tylko w maju,choć i o niepowtarzalnym urokiem maja,kiedyś były i dłużej i później,albo przynajmniej któraś opcja z tych. W wielu miejscach już bzu nie uświadczysz w mieście,nawet na ws, w wielu ju nie zwraca się nań uwagi,w wielu ci co go mają nie chc się podzielić,za ogrodzeniami mają,no ich prawo oczywiście,ale szkoda.Wielu może ino o bzie psłucać,pomarzyć,jeśli che,i w tym wypadku niewiele mu dadzą kady filmowe,obrazki,zdjęcia,no chyba,że z jego wspomnień,i że bardzo wyobraźni da się rozbrykać,ale jest jeszcze,jest na szczęście;oczywiście nie namawiam do wyolbrzymiania jego u roku,siły,znaczenia,do zachwycania się jego wonią czy egzaltaci,ale sam uwielbiam bez i zachecać do tego,chyba mogę.nOgrunt,by nam real w tym czasie nie umknął,a przy zdrzeniu z nim,byśmy w skrajne odmienne nastroje nie wpadli,osłabieni,szybko odarci ze złudzeń iw zmacniających chwil,fluidy wiosenne mają wzmacniać,czynić real znośniejszym,dawać siłę do rozwiązywania problemów,no ale bywa różnie tak jak z problemami.Z tą wiosną zreztą też,deszcZów i zimnych wietrznych poranków,czy całych dni,zdecydowanie zadużo,nawet jak na maj,ziś jest niemal idealnie,choć za duż chmur;wiosno trwaj! W sporcie 3 gole Sturridga w Liverpoolu,Wygrana Barcy 2:1 z Atletiko mimo,że przy 0:1 musiei grać w dyszkę po kontuzji Messiego,tytuł jest,ale feta za tydzień,a jest,bo lokalny rywal z Barcelony urwał punkty realowi.O odejściu FeRgusona napiszę osobno chyba,cieeekawym pracy Moyesa w ManU,ale b.trudno będzie g oceniać,niemniej i MaNU wugrali,nawet moi kopaze też raczyli po 2 miesiącach wygrać choć przegrywali 0:1,wyoka z pięknymi golami wygrana Lecha,8 goli w 4:4 Ruchu z Lechią,wielka rzadkosć u nas,choć raczej z braku sił obrońców i bramkrzy to wynikło,ale gol,w tym 2 piękne,padły,legia jednak zmierza do mistrzostwa,niestety,pokarnych,grając w 11 na 10,po plecach sędziów,odpuszczającyh rywalia,le i dzięki świetnej młodzieży,najszerszemu niezłemu składowi,swojej grze,też.Tenisowy sezon w pełni,niestety dla nas rodzynkowo że tak ujmę i wkratkę.
 

 
Majowo.
Cudnie jest,choć...no muszę to napisać,deczko za gorąco.Parnota i duchota jak za najbardziej rozbuchanych upałów w środeczku ata,no tyle,że rekordów nie bije,choć to się dopiero zapewne okaże.Ależ musza zgrzytać uzębieniem ci,którzy od 1 do 3 maja mieli zimno,deszcz,wiatr i blisko zera w nocy,albo odczuwać żal lub niesprawiedliwość.NIesprawiedliwość to mają ci,co nie mogą wyjechać ani w takie ani inne dni,bo nikt im nie da wolnego albo kasy,czy sił.Jeszcze jak ktoś ma rodzinę,znajomych na wsi,do których można zapowiedzianie,lub nie,wpaść,no zależy,gdzie i jaką,ale zawszeć to poza miastem.Part tonie...a może właśnie wzlatuje w zieleni,łąka poza tymi najbardziej upalnymi godzinami żyje;ileż ptaków się zjawiło,czy pod oknem,to mnie,bo malo kto nie chwaląc się szpetnie,poza mną,tu o rprzyrodę nie tę ozdobną ino,ale w ogóle jakąbądź,dba,ale właśnie w wyżej wymienionych miejscach...Tak ich brak na codzień,coraz mniej ich,tyle się o tym czyta i słyszy,oczywiście jeśli ktoś nachyli ucha i wie,gdzie przeczytać,usłyszeć;może gdzieniegdzie mówią nawet o tym za dużo,no ale muszą;gdzie indziej wcale albo b.rzadko.Niemniej są i cudnie maj dopełniają,tworzą,wzbogacają,swym śpiewem,darciem się,krzykiem,gwizdem,rozleniwionym nuceniem,może je też jakaś melancholia wiosenna dopada,mają swoje problemy,późna wiosna,teraz choć dobrze wiedzą jak to tam z porami roku ma być,jakieś lato,jakim prawem?w ogóle ja pamiętem sporo takich majów,gdzie o upalnym dniu można było ino pomarzyć,potem jak się zaczęły,to już prawie tak cor oku,ale często były właśnie u zarania maja,anie od 5 6tego.Wczoraj się pochowały w południe,ale nie wszystkie,najwytrwalszezmieniły ino miejsce i dalej aktywnie tworzyły,gawędziły,nawoływały,takiemu to się musi chcieć potem pić,mimo że ta jego wysoka temperatura ciała wieel zmienia,potem dołączyły znów tamte,czy dlatego,że odpoczęły,że musiały,że skoro tamte...no i najgorszy upał minął,ale cieplutko bylo do końca i noc gorąca,z chwilami chłodku ino.A wieszczyli burze,wieszczyli,co prawda przeszła wieczorem wtorkowym daaaleko gdzieś pomrukując rozwlekle i dość groźnie,gorzej,ze był deszcz utrudniający odbiór netu i tv,przeszedł właśnie wtenczas,gdy już mógł swobodnie zacząć padać,dziś też wieszczą,zupełnie mi tonie na rękę wieczorem,ale roślinom to potrzebne,no to,to znaczy nie grad łamiący je i nie pioruny,ale...Może jednak piękny będzie wieczór a burzy wcale,albo minie szybko.nO ale mtury wnajlepsze trwają,znów dyskusja na temat jej poziomu,mię kilka zadań w poprzednich latach zniesmaczyło,inne okazały sie całkiem praktyczne,jak nie w szkole,że tak niepedagogicznie podsumuję,ale pewnie zależy,w której,no ale przy tych wszystkich dyskusjach i +ach elementów matematyki w życiu,bo to,czy to jest logiczna nauka i czy uczy nas zwłaszcza w szkole(tzn.nas ktoś jej)praktycznych rozwiązań,jak się jedna abiturientka do mikrofonu wypowiedziała,to ww ogólezmilczę razej,choć w teorii,czy sięgając sedna tej nauki nie da się zaprzeczyć,ale zostawmy,no więc skóra mi cierpnie,gdybym musiał zdawać matmę i to jeszcze jak się wielu domaga na dużo wyższym poziomie podstawowym niż teraz,szczerze mówiąc kompletnie sobie tegonie wyobrażam,ale cóż różne pokolenia bynajmniej nie matematycznie uzdolnionych zdawały i pewnie z przerwami lub gbez zdawać będą,choć wielu prze znią nie zdaje,ale bądźmy zpsrawiedliwi wielu przez polski i brak czytania ze zrozumieniem tzn.tej umiejętności,czy wnioskowana,też. Real zmierza po wicemistrza,na nic się atletico madryt zdało tyle goli,tyle punktów,tylu drogich graczy,będą aż na 3,ale tak długo byli na 2,że można to uznać za porażkę,ale jak się głupio traci punkty i przegrywa oba mecze z realem jak zwykle,no tak a mądrze mozna stracić...Wczoraj Wrocław miał 90 minut na odwrócenie losów pucharu Polski w kopanej,kilka świetnych sytuacji,szczęście,pecha i przewagę,samobój w 3 minucie najbardziej doświadczonego gracza legii nie odebrał im pucharu.Ciekawe ile lat jeszcze ten puchar będzie w tych rękach i nogach,ech...Co zrobić,mię czeka latem,o ile to sięnie wyjaśni na dniach,znów strach o to,że moi wylądują z ekstraklasy w 4 lidze.Cieszcie się wiosnąupałem,przyrodą,jeśli macie silę,chcecie,możecie,jeśli codzienność daje wam ją zauważać,znajdziecie na to chwilę,osobiście nie radziłbym folgować wszystkim prawom i podszeptom wiosny,no ale to każdego jego sprawa,najwyżej bliscy mogą,na ile,także osobny temat,ale warto cieszyć się pięknem tychdni,warto,jeśli uznamy,że warto,że mamy na to ochotę i siłę.
 

 
Majowo.
Choć nie wiem,na ile;wkroczyliśmy w maj,mnie najbliższy mimo wszystko i innych lubianych miesięcy,o ile cś takiego jak miesiąc możnqa lubić,niezależnie od ogody i wydarzeń w naszym,czy świata istnieniu,w strugach zimnego deszczu,wiatru,mniejszego,większego,by płynnie od niedzieli aż do teraz przejść w piękne lato.Co prawda trochę nierówne,niezdecydoane choć jeśli już to bardzo ośmielone słońce,o ile w ogóle mówić coś o zdecydowaniu,że już o obrotach ziemi i przesunięciach chur i innych tworów i zjawisk w kosmosie na tzw.nieboskłonie nie wspomnę.A i te poranki poza tym,cieplutkim,nic ino od razu z rana,czego częstonie lubimy,wyjść i posiedzieć na dworze,rzu,jeśli nie jesteśmy na jakimś wypadzie,no ale lato,lato,powietrze nawet rzekłbym,gdyby to nie była uwertura do labidzenia deczko przyciężkie,cłodku by się przdało,żebym tego w złą godzinę nie wywieszczył,póki co meteowieszczenie burz się odbywa od paru dni,na razieni widu ni błysku ni dudu...Lato,ale obowiązki zupełnie wiosenne,nasze codzienne,a gogów i maturzystów,wiadomek,dziś j. polski.Pytań,obok niezależnie zupełnie odwiecznego narzekania na sens i metody szkoły i egzaminów,cisną się liczne pytania,quo vadis szkoło,egzaminie i w sumie jaki co sprawdzający,jak wszechstronny jesteś i masz być,na ile specjalistyczny,na ile łatwy,by nie śmieszny,nie przesadnie stresujący,na ile trudny,żeby nie okazało się,że przesadny,że zmuszający do przesadnego wkuwania i z efektami marnymi,na ile on jest ważny i zrozumiały i czy to jego wadliwość,czy coś z myśleniem zdających,odbierających,i wiele innych;długoby nawet bez ogólników,a co dopiero z nimi.nO,ale maj,maj więc wiona,więc chcę tańczyć w majową noc,więc białe majowe bzy...ciekawe czy w końcu jakiś dobry artysta weźmie na tapetę tę piosenkę,takoż kiczowatą jak piękną i jednak zgodną z nastrojem maja,wiosny,walca,bzu;na codzień wolę i lepsze i przede wszystkim dużo lepiej wykonane piosenki,ale doceniam ten klimat,to wpisanie się w nurt,choć nie jest to jego nurt,tej piosenki,która jest mi najbliższa,gdyby j lepiej wykonać,lepiej zaaranżować na prawdziwych instrumentach.Ale ja nie o tym,a o melancholii wiosennej,majowej,która albo przychodzi na nasze zaproszenie,albo spodziewamy się jej,albo spada najmniej spodziewana,niechciana,albo przynajmniej nieoczekiwana teraz.Pięknie się komponujen ieraz z pogodą,choć nawet paradoksalnie ze słneczną współgra,przecie melancholia,tęsknota,zaduma nie jest ino jesienną zimową specjalnością,nie musi też być całkowicie wyzbyta radosci,spokoju,zależyz czym przychodzi i co dodatkowo w nas poruszy,jak silnie.nO ale o ile tak się tym,co ją lubią,co im pasuje do sytuacji,do dnia,komponuje,to nie może być zbyt silna,bo jeśli za bardzo zapamiętamy się w niej,w żalu,że coś fajnego już przeżyliśmy,że raczej nie wróci,albo na pewno,albo nie to,anie lepsze,w takie dni jak te...że teeraz nie jest tak,jakbyśmy chcieli,że wtedy mogłobyć lepiej,inaczej,ale nie chodzi tu ino o gdybanie,czy,no to już zwłaszcza,choć pewnie zależy komu,o luksusy,nie oto,że kiedyś było lepiej w tym senie,czy że w przyszłości lub teraz nie możemy spędzić fajnych wiosennoletnich dni zamożniej,choć i te zupełnieniematerialne pragnienia nierzadko a nawet często z kasą się wiążą,ba właśnie jej brak wiele zmienia,ale to nie w tym rzecz,nie tu jest sedno braku i melancholii;nieraz ona jest bez powodu.NO ale jeśli za bardzo...nie docenimy dnia dzisiejszego,i nie tam,że kiedyś może być gorzej,ale w ogóle,jednak ta radość z tego,że jest wiosna,że możemy się nią cieszyć,że we względnym am oże ic ałkowitym spokoju możemy się nią sycić,mimo trosk,anomalii,naszych braków i wielu rzeczy,wielu ludzi obok,których nie ma,nie mamy,ona znów przyszła,no niby normalne,musiała,ale...Ie dajmy się więc,pamiętajmy,że wiosna jest,o ile to nas w ogóle obchodzi,o ile mamy jakieś wiosenne melancholie,albo nie mamy trosk dużo większych,ważniejszych,ponad porami roku,ale i wtedy warto spróbować,a może właśnie wtedy.NO cóż,na razie pogrążam się w radości,że jest gorąco,słonecznie,ćwierkająco,choć teraz ptaki pały,oby ino na trochę,nie w ogóle,a także w tej powyższej malancholii,która niestety dobija się do mnie a może cichcem się wkręciła,fajna ona,póki nie przesadzi,a +ów nie przysłoni."jeszcze grajmy...".
W sporcie martwi porażka ManU,choć mistrzem już są,ciężkie chwile Barcy,że Messiznów,no ale 4:2,wygrana,mistrzostwo są,4 tv nadały wygraną legii,nie bardzo wierzę,że Lch da radę,choć cały czas jest ino o 2 punkty za nimi,reszta tabeli o 20..Piast Gliwice z 0:1(63min.)na 2:1 i 4ty,cudawianki,wianki majowe,czerwcowe...
 

 
Zimne 3majowe deszczowe popołudnie
Co za psia pogoa,z przeproszeniem psów zwłaszcza bezdomnych,czy na łańcuchu.Dobrze,że popołudniami cieplej i nie bardzo wieje,zimny maj z piosenki się przypomina,choć chciałoby się o tych orących bzami pachnących nocach majowych ponucić.Tak dużo i tak malo wiemy o tej wspaniałej konstytucji sprzed ponad 200 lat,tyle lat minęło przecie,by zauważyć jej konsekwencje,choć i te były od razu i w kolejnych latach,wielu z nas dziś chce widzieć efekty czegoś teraz,wiedząc,że za 20 30 60 lat w tym bycie ich możenie być,a w tym innym,jeślii świadomym,może to nas jużnie interesować,nie dziwię się,bo ktoś mówiąc nam o efektach za lat 50 może nas tylko zwodzić,a za 50 lat nikt go nie rozliczy,albo znów powie,że za 30 lat,że częścowo...albo,co gorsza,że wszystko się sprawdziło,podczas,gdy my lub nqasi wnukowie będą widzieć,że guzik prawda...czasy inne,ale nie wszystkich posunięć zarówno te dobre jak i złe efekty będziemy widzieć teraz,czy za 3 5 lat,niektóre negatywne widać już,a naprawa potrwa 10 lat,ktoś dostanie 2 lata szansy czy 4 i potem będzie się mówić,że nic nie zrobił,to,czy zrobił to już insza rzecz.Ech złożony temat działań sensownych,częściowych,wybiórczych,doraźnych,przyzłościowych w perspektywie 5 albo 50 lat...Piękne uroczystosci dziś,niezle przemówienie prezydtnta,choć znów z paroma zbyt dużymi ni tylko choć oby tylko z powodu ograniczonego czasu,znów aluzje chętnie wychwytywane i zbyt ostro wykorzystywane do niektórych for patriotyzmu,dobrze choć,że zostało powiedziane,co ważne,że intencje wcale nie musiały być złe,ba,mogły być jak najlepsze.nO tylko szkdoa,że przy tym podkreśleniu,że patriotyzm nie jedno ma imię,zabrakło tego,że nowoczesnosć też;i przy tym mądrym słusznym o wypośrodkowaniu tradycji korzeni historii konserwatyzmu z nowoczesnością,że różnie różni mogą to oceniać nazownictwem i realizować lub ino poprzestawać na deklaracjach,a także tego,że nowoczesnosć można jak najbardziej pogodzić z tradycją,tzn.to padlo w przemówieniu,ale pole interpretacyjne jak i kto to robi a kto nie,jest ogromne;no bo o ile wszyscy niemal się zgadzają z wagą konstytucji i jej nowoczesnością perspektywicznością,to już oceny szczegółów,czy ludzi niechętnych jej i przyczyn rozbiorów tych związanych z przeiwnikami i zwolennikami,są przeróżniste,nierzadko z krzywdzącą sceptyków czy konserwatystów oceną.Cóż,dziś się wykorzystuje za bardzo ten bardzo ważny nowoczesny element składowy tamtych wydarzeń,a dziś...ja i pewnie wielu mam odwrotne zdanie pewnie niż teraz popularne ko osłabia Polskę i jej szkodzi,albo przynajmniej jej nie rozwija,niezależnie od intencji,bo to osobny temat,choć ważny;ale jeśli mamy się przekonać o tym za 50 lat,z jednej strony oby nie za 10 jeśli negatywnie,a z drugiej,kto tego dożyje,i może być za późno na zmiany,znów mogą one być za kosztowne i zbyt długotrwające,ba,może być tak,że dożyjemy,będziemy widzieć,że jest do d...a oni nadal będą twierdzić,że Polsa kwitnie i jest u szczytu możliwości,siły,ech...insza rzecz,że sympatie,antypatie,poglądy mogą nam przesłonić sprawiedliwą ocenę sytuacji.Tak jak rozwijającej się dyskusji co do intencji zamawiających i robiącch tego i no właśnie dlaczego takiego "orła",wnioski,język polemiki,reakcje z drugiej strony...temat szeroki,ale choć am swoje rozważania w temacie,nie wiem,czy chcę się włączać,przynajmniej na razie,może warto,ale czy na pewno...a czy potem będzie mi się chciało,trudno orzec.Martwi,że jednak język,który przewidziałem,jest obecny,nawet niektóre komentarze prezydenta bardzo mi się wczorajsze nie podobają,nie wnikam w intencje,to jak mówię kolejny temat.NIby każdy może krytykować,ale nie może,niby może sięnie podobać,ale fuj jak on może mówić,żenie podoba się,na pewno mu kazali,albo z przekory,no bo jak może mu sięnie podobać,skoro...no ale może mu sięnie podobać,ale jak to możliwe,eech...insza rzecz,że faktycznie to jak i dlaczego krytykujemy jest b.ważne,albo czemu chwalimy.Dziś w tv jak ktoś chce filmowo o jest zdecydowanie co ogląć,że o przed chwilą zakończonym Panu Tadeuszu nie wspomnę,wieczorem hokej mś elity,tvp wykupiła kolejna impreza oddana przez polsat,będzie mniej meczów niestety zapewne,zwłaszcza,że kosza ligowego nadają,no ale to akurat dobrze,anie 1 mecz na całe plejofy.Pamięci trwaj,wiosno wracaj i też trwaj!przeca maj.
 

 
Cd
W takich dniach w natłoku wydarzeń,codziennych obowiązków,smutków,przyjemności,zmian pogodowych umykają inne niemniej istotne ciekawe rocznice,tak jak coraz bardziej umyka 10 kwietnia odejście Kaczmarskiego,ale jest ich więcej choć trudno o wszystkich pamiętać oczywiscie,żyjąc dniem dzisiejszym.Dziś np.81 urodziny obchodzi dla jednych wielki artysta,legenda,mistrz autorytet kttttttoś,kogo twórcość jest z nimi obecna mniej lub bardziej na zawsze,który jest albo ich osią muzyczną,albo kimś ważnym w ich świecie muzyki,bez wględu jak blisko daleko są,dla drugich kompletnie zapomniany niedoceniany artysta,który cośtam kiedyś tworzył.Do dziś tworzy i oby jak najdłużej.Ja nie wszystkie jego tworzy muzyczne,które znam,lubię,ale niektóre bardzo.
Bardzo martwi mię a propos tego dzisiejszego obchodzenia dnia flagi,a co będzie i jutro zapewne,ale dziś w zwązku z tym milion razy nazwanym _radosnym pochodem z czekoladowym ptakiem orłodeczkopodobnym na czele;to,co jedni usiłują ugrać przy tym,jakie mają intencje,kontestując inną niż ich światopoglądowość,przeciwstawiając ją,to jeszcze ich prawo,to jedno,ale to,jak wymuszają na reszcie i na tamtych "drugich"jedynie słuszną postawę,co im nie przeszkadza mówić wiele o pluralizme,o dowolnosci wyboru,i wolnej wli.Na to ci drudzy też nieraz odpowiadają tym samym niestety też całkowicie odrzucając tę drugą formę i metodę,aniestety mniej mówią o dowolnosci,co jest wykorzystywane.I co mają zrobić ci,co uznają tę dowolność,ale nie wymuszanie pod prtekstem niepatrioty,albo zacofanego przebrzmiałego nacjonalisty,jeśli za jakiś element uroczystości czy całość pochwali tych albo tych albo jednych i drugich,lub zgani uuu...uuu...ech smutne to,co nie zmienia faktu,że ini wygodniemówią o wojence i odpuszczają sobie całkiem,czując się rozgrzeszeni,że tak powiem.J anie chciałbym,by flagę czczono jedynie heppeningami,fikajcami,tacami,śmiechem i zabawą,oj nie,ani by wywieszano ją ino podczas zawodów sportowych,czy najważniejszych świąt państwowych.Ale to też bardzo bardzo wiele,choć może się stać zastępczą formą,może pozostawiać niedosyt,ale jednak to można robić dziś i trzeba,to dlateg i dla takich zachowań,chwil,odczuć tamci walczyli,płakali,poświęcali się i swoje rodziny,swój kawał życia lbo całe,właśnie po to.Za malo jest radości z tego,że ją mamy;ale dumę można odczuwać na różne sposoby i radosć też i zadumę i czcić można inaczej i wolno podobno,tak często o tym przypominająniektórzy,a jak tylko ktoś chce jednak to robić o wiele poważniej,tradycyjnie,z patosem,a szczerze,to zaraz,zacofanie,tak nie można,wszystkie piękne słowa o dowolnosci ulatują jak powietrze z pękniętego balonika,ech...a flaga to nie tylko przedmiot,czy symbol do obtańcowywania,przynajmniej dla mnie.Tak więc pamiętajmy jednak o powadze i wadze tych symboli,o tych rodzajach czczenia,no ale nie uprzedzajmy się za szybko zbyt ostr do innych form,nie mieszajmy wszystkich,którzy je chwalą,czy wn ich uczestniczą w jednym kotle,tak jak oni często to robią z drugiej strony,bo to,żenieraz trza szybko zareagować i nazwać rzeczy po imieniu,nie znaczy,by przesadzać w jedną i drugą mańkę,no ale i to mozna różnie interpretować.A ostrzeganie przed obchodzami tradycyjnymi,bo uaktywnią się ci zbyt radykalni,to też zależzy kto ocenia,bo zniechęci się młodych,i tak bywa,przeczy sobie i codziennści,teżż bywa...jest tak samo niedobre jak mówienie,że nie wono świętować festynowo,radośnie,głośno,bo zatracis ię wagę i istotę tych świąt,tak być może,owszem,ale zagrożenia nie mogą powodować eliminacji całkowitej jednej czy drugiej metody,usawy,postawy,etc..chya,że ryzyko jest za duże,ale to też trudno ocenić,a ustawa,sotawa zła,no ale i tu jak wyżej,ech niełatwe to;a o święcie dziś i jutro pamiętajmycieszmy się,ale dajmy świętować i czcić każdemu jak woli.Dziś zresztą uroczystości były ok te państwowe,choć wspomnienie o kotylionach też wywoła pewnie falę komentarzy z obu stron.Dziś niespotykana zupełnie rzecz w środku dnia w ogólnopolskim radiu,z okazji święta?najpierw German,potem piękna płyta zespołu "u studni"potem Stan Borys,a teraz szara muzycznomedialna rzeczywistość,oby nie za rok,czy za 5 lat znów coś takiego.Jutro w całości w tvp rozrywka płocka noc kabaretowa,cieszy ogromnie,no ale znów boję się jak to ja,że wraz ze zwiększniem transmisji kabaretowych,zwiększy się liczba i tak już pokaźna kiepskich czy bardzo agresywnych kabaretów,albo wręcz pajaców przed kamerą,którzy inaczej nie umeją,albo potrafią o wiele lepiej,ale przed kamerą im odbija,tak tak,tonie tylko politykom się zdarza,a nie wszystkich trema zjada czy mobilizuje jakościowo;no ale dobrze,że będą transmitować.Jescze tak gdyy nadali kilka festiwali zz piosenką poetycką...nie,tu to już pooojechałem z marzeniami.Dziś I mecz finału pucharu Polski piłkarskiego,jestem przeciw legii,aletak naprawdę kompletnie mi w tymroku sierawno kto go zdobędzie,pewnie legia będzie dziś bliżej,ale może nie.Po laniu w tym samobóju Barcy 7 z BM w dwómeczu,apelowałbym gdybym mógł do władz Barcy o niepodejmowanie złych decyzji i kosztownych,ale jednak o podejmowanie w ogóle.Messi wróci do formy pewnie,Barca odzyskuje tytuł,strzela znów ponad 100 goli,kilka lat temu nie do pomarzenia,ale jest od paru lat ten problem z napastnikami i innymi skrzydłowymi,z tym jak bardzo i na ile postawić na wychowanków,choć nadal to Barca z nich najbardziej słynie i w składzie i z tych wypuszczonych w świat,potem odzyskiwanych za wielkie miliony.BM nie był do pokonania,jest supermocny,w gazie i głodny sukcesów.Niech pamiętają o tym ci aalizujący negatywnie idalekosiężnie sytuację w Brcelonie.A że możnabyló zagrać lepiej,że jakiś problem może być,że głód sukcesów trza natychmiast wzbudzić,ci,którzy mówią spokojnie,Barcan ie zginęła.Rzecz oczywista,ale uważać trzeba bardzo.W sobotę przygrywka do finału LM BD-BM,w ligach niższych nie bardzo się układa po mojemu,choćnie wszędzie,a klub mi lokalnie najbliższy w 3 kolejkach pogrzebał szanse na awans,realny jeszcze 2 tygodnie temu.W ligach zagr.po 3 gole Oswaldo,Huntelara,dobrze dla Lewego,że tak późno.Te trzy setki Leweo i poprzeczka we wtorek,uff,gdyby real trafił na początku meczu,albo nie był tak bezradny od 45 do 80 minuty,ale ostatnie 2 min.dobre w wykonaniu BD a w ogóle dobry mecz Kuby,a znakomity Piszczka,byłem pod wielkimwrażeniem;ciężko uwierzyć,że facet ga z niewyleczonymi bolesnymi urazami.Oby nie na...Wiosno trwaj,słońce grzej,cieszmy się majem,jeśli możemy a potrafimy przezwyciężyć smutki,które w codzienności nas dopadły z naszej lub innycyh lub niczyjej winy.
 

 
Początki maja
Bywają trudne,gdy wietrznie,zimnawo,a noce lllodoowate,ale popołuudnia piękne, jeśli niedeszczowe to slonka i wiosny pełne,trudne,gdy w nowy najpiękniejszy i opiewany w pięknych,a raczej zapomnianych piosenkach z 20 wieku nie tylko,miesiąc,który ma być esencją wiosny ze starymi problemami wkracza się,z nowymi,no ale przeca sa i nadzieje,nowe malutkie i większe radości,nowe szarzejące ale i coraz barwniejsze chwile przed nami,oby,możenie te,którebyśmy sobie mymarzyli,na które czekamy,ale niech dadzą jednak wzmocnienie,nowe pozytywne fluidy,niech znów człowiek jakiś obok nas się znajdzie,a w nas się odezwie.NIech...a niech cholera trafi te zasupłane problemy,brak możliwości,zniechęcenie i nudę,chciałoby się od razu dorzucić nieco głośniej,słusznie,ale zaraz można dać,psu na budę takie zaklinanie się nie zda,bo rzeczywistość silniejsza jest i jej okoliczności od naszego zaklinania i życzeń ciągu;ale niech tam...Niech! Za nami święto królewskie w Oranii i zmiana władcy,i pomyśleć,że co prawda zabiegana,bardzo aktywna i ciężko pracująca,ale jednak ogromnie zmęczona,uznana było nie było za sędziwą i mającą wszelkie prawo do wypoczynku królowa już matka skończyła 75 lat,a np. papież został wybrany a już jest od neij starszy,że o prezydencie Italii nie wspomnę,ciekawe,czy były inne prywatne i zawodowe przyczyny abdkacji;no ale wiele nadziei z nowym królem związanych ponoć,głównie,żenie będzie gorszy,no właśnie,zastąpić bardzo dobrego lubianego,anie wykreowanego jedynie przez media wizerunkowo polityka...to jest sztuka i to zmuszałoby polityków przynajmniej niektórych by byli kompetentni,aktywni;oczywiście to nie zwalnia z tego tych,co przejmują schedę po nieuczciwym,czy kiepasie,jedno nie wyklucza drugiego,noa le wiadomo jak często jest.Oczywiście oceny który jest dobry są różne,szkoda że za często niemerytoryczne,a to,że są pewne nadrzędne cele,zachowania,które rzutują na resztę,czy na pozostałe dokonania,wypowiedzi,a niektórzy szybko i chętnie zmieniają barwy i flagi nomenomen,niemniej brakuje bardzo takiego merytorycznego docenienia czyjegoś panowania,bez względu na to,kogo bardziej wolimy i co sądzimy o intencjach i reszcie jego aktywności,czy zachowań.Za nami 1 maja,przez jednym witane z entuzjazmem,przez innych życzliwie,to znów zn iechęcią,rozgoryczeniem,lub zapomniane,natrętnie,ale już nie tak jak drzewiej promowane,święto wstąpienia do unii,i z powyższymi dodatkami,odczuciami,święto pracy,święto przyniesione z Usa,kontynuowane na południu świata,na wschodzie,u nas,święto św.Józefa patrona pracy i rzemieślników,pracujących w ogóle,święto,gdzie jedni zawłaszczali,drudzy bili,trzeci próbowali odebrać,kolejni znienawidzili,ini uczestniczą na swój sposób,wiedząc,nie wiedząc,tylko,co najczęściej,znając jeden aspekt historii,czy też spędzając go jako dzień wolny z rodziną,samemuetc...ale trwa,i jako dzień wolny i świeto,choć pochodzy od licznych po garstkowe,komentowane w przeróżny sposób jeśli w ogóe;wraca bardzo mocno wątek socjalny,wykluczeń,potrzeb,nierównoci,bardzo to cieszy,choćnie cieszy,że musi wracać,martwiąniektóre wnioski,hasła,komentarze,ale...I piosenki z lat 40 50tych zapomniane,choć jakośtam kojarzone,piosenki,których dziś bardzo bardzo trudno bronić,choć inni mają łatwość aż za dużą w tym ich bronieniu,bardzo trudno nazwać je też dziełami,by się nie narazić na wyśmianie przez znawców jak i laików,ale o paradoksie one nimi są,choć są też strasznym kiczem,ja w ogóle pomijam kwestie tego,jak się żyło,co jest w tekstach,po co były,ile,jak często,kto kazał je śpiewać pisać i jak tego pilnował,co bylo komu za nieśpiewanie,etc.bo o tym można bardzo długo,i trzeba,nie powinno się pomijać,no ale miejsca i czasu brak,no byle tak wszyscy nie rzekli.Inym przypominają się cele więzienne,tortury ich lub ich krewnych,czy znajomych,lub zane z historii,w którą jakoś wniknęli choć deczko lub łębiej,innym cężka dola,fałsz,zarządzenia,trudy codzienności.A jednak mogąc opowiadać wiele niewesołego o tamtych czasach i o tym,czegonie zrobiono a trzebabyło w minionych 20 latach w tym temacie,będę zawsze bronił tych piosenek,możenie bezmyślnie i nei przed każdym znającym i nie znającym kontekstu i historię,ale...I zarówno tych,które mogą i dziś stać się ślicznymi piosnkami o miłości,młodości,pracy,przyrodzie,społeczeństwie,czy wejść choć wiel je odrzuca do piosenek mniej bardziej patriotycznych,jak i tych,które czerwieniły się ohydnie,koszmarnie,jaskrawo i nic już z nich akturalnego na szczęście,a jeśli to negatywnie...które są sednem tego,po co były robion i dla kogo;naprawdę one wciąają,bardzo fajnie się ich słucha,możęńęążdemu,nie ze skojarzeniami wspomnień,wiedzy,ale...no i ot o też szlo oczywiscie,by wciągały,ale naprawdę tworzyli je wielcy twórcy,a kilka z nich po prostu aż chce się nucić i zapamiętać.
 

 
Cd o meczach LM
O przyczynach porażek obu hiszpańskich klubów możnaby długo i sążniście,o tych jasnych,ogólnych,konkretnych z kontuzjami,skupieniem się na meczach między sobą,zlekceważeniem rywali,odstawieniem ostatnio młodzieży,choćnie do końca to prawda w przypadku Barcy,choć z realną konkurencją ostatnio...o pewnych pozycjach w lidze,w tym Barca odzyskała tytuł na 99% i o wielu innych,ze złym dniem ich,a znakomitym i szczytem możliwości u siebie od lat świetnie budowanych,głodnych sukcesów,widzących świetlaną przyszłość przed sobą,można i można,natomiast myślę,że choć obie dostały wciry tęgo,że to ważny sygnał dla działaczy obu klubów,że Barca wg.mnienie ma żadnycyh obym sięnie zdziwił szans,a real b.małe,ale wyciąganie wniosków i podejmowanie złych decyzji,czy wręcz głupich,jest wg mnie totalnie,bardzo zdecydowanie przedwczesne,zwłaszcza w przypadku Barcy,ale przecie choć przysłość realu i Murinho newiadomą,też.I tylko mi żal tych 8 ludzi,możenie tak samo wszystkich,w zależności od zaangażowania i meczu,którzy teraz będą u nas winni wszystkim porażkom,wini,no o z jednej strony są tacy do d...więc jak mogą pomagać,ale winni,bo nie pomogli,bo wirtuoz nie strzelił,bo są do d...Messi jest kompletnie zmęczony i wcale a wcale mu sięnie dziwię,w końcu i on musi zagrać słaby mecz.Gdy wszyscy,ale i wraz ze mną,nie kryję,piali z zachwytu nad Barcą,strzelającą okolo i ponad 100 goli,fabrykującą sukcesy i piękne mecze,ja bolałem nad nietrafionymi czy wręcz niepojętymi transferami napastników,szukaniem bez skutku dobrego skrzydlowego,oddawaniem,nie zawsze z konieczności ib raku miejsca w składzie wychowanków,których potem trzabyło za miliony odzyskiwać.O Messim można wiecznie i wiee i pięknie,ale jakkolwiek to głupio brzmi patrząc na jego i Barcy osiagi,patrząc nasiłę BMonachium,rywali w lidze hiszpańskiej,za malo.Ale spokojnie ani Barca,ani Messi nie zginęli,a wiele wniosków jest zupełnie wg mnienie na miejscu,ale oby nie przespali działacze najważniejszego momentu.Ktoś dziś powiedział też:za dużo o tym Lewym,nie każdy musi się tym interesować i ciągle tym żyć,poza tym żebyśmy to tak my z innych powodów mogli być dumni,żeśmy polkami,albo inne powody,które są,były tak nagłaśniane.Czepia się?powiem tak:tak;czepia się. ale nie mogę mu odmówić racji i nie chcę.Bo dla mnie to też wydarzenie niezmiernie ważne,niebywałe i jestem zniego,z ich gry dumny i na zawsze ten mecz,choć nie najlepszy jakim widział w żadnymrazie(goleteż nie)zapamiętam wiele razy doń wrócę jak będzie gdzie,to zgadzam się z czepialskim,ale powody są,choć i powody do wstydu,o ile to my za innych mamy,też.Ja nieraz zapewne będę miał jeszcze zastrzeżenia do Lewego i do teorii czemu w kadrze est jak jest,ale wczoraj zagrał wielki mecz i czapka z głowy,chwała,cześć,dzięki serdeczne i szczere mu za to,z duszy,fluidy wiosenne i energii pełne,choć tej mu nie brak,mogę posłać jedynie,jak i innym czytającym,przypomnieć,że wiosna trwa mimo gorszych dni,mimo trosk codzienności,kłopotów rodzinnych,sercowych,finansowych,egzaminów,o których aż ochota napisać więcej,trwa i dodaje wiele sił,jeśli nie rozkłada leniwcowo i chorobowo.I że Barcan ie zginęła na ile chcecie procent.
 

 
O meczach LM
Czasem brakuje słów po jakimś wydarzeniu w życiu;wtedy nie trzeba sięgać po banały w stylu:żadne słowa nie oddadzą,bo to prawda,lbo nam brakuje,albo ich nie ma,co na jedn wychodzi,albo ini mówią za nas to,co trzeba,lub za dużo i co nie trzeba.Ale czy od emocji i slów się roi,czy nie ma ih wiele,wcale,z czasem nabiera się spokoju,perspektywy,i albo nie chce się już nic pisać,albo slowa przychodzą i te,które wtedy mogły i inne.Mnie nadal ih brak,choć pewnie po meczu napisałbym dużo więcej,może czas do tego wrócić,choć kto to wytrzyma. Wiele myśi i obaw się przez głowę przetacza,jak wraca a wraca,bo wydarzenie w piłkarstwie polskim niebywałe i nowe,staram sie tu nie używać po czasie stwierdzeń monumentalnych i znamionujących zdarzenia na przestrzeni wieków,przyrównujace do rezygnacji papieza,wojen,epidemii,czy trzęsień ziemi,ale to było niebywałe i htoryczne,trza to jednak stwierdzić.3 gole realoi Madryt strzelił Urban ponad 2 lat temuw lidze.Lewy ma 10 goli i w innych sezonach przed Messim,Ronaldo,w słabszych Roya,Raula,paru innych tuzów lat 90 80 zostałby królem strzelców na leżąco z palcem w bucie.Półfinał lm,4 gole,każdy inny,choć na uprtego 3 można nazwać dobitkami,można ale byłoby to duże uproszczenie.Bo to,co on robił w tych ułamkach sekund przed i w trakcie strzału to jest najwyższa półka światowa.MOżna t opisać wieloma słowy,mża obejrzeć,polecam powtórki meczu,bo w necie jest wiele,ale bez polskiego komentarza,o ile komu nasz (dwie tv nadawały)jest potrzebny,jest ruski,czeski,espański,niemiecki,angielski,włoski;ma swoje zdanie w temacie,ale zostawmy.NIejeden start naszych i nie ylko sportowców w tym roku wzbudził o wiele większe me emocje,pewnie wzbudzi w tym i w następnym.Może też wpłynął na to szok,niepojęte zdumienie,ale nie ma co kryć.był to niezapomniany mecz i rzucę nieszczęsnym banałem,nb o skoro ktoś sięnie interesuje albo nie widział..ale niech żałuje i to bardzo.Oby teraz sodówka nie wzbiła się pod kopę czupryny Lewego,oby teraz media i kibice do cna nie zapomnieli,że są ini piłkarze w Polsce i nie zabronili na kolejne 25 lat krytykować i oceniać teraźniejsze mecze i zachowana bożka i świętego Lewandowskiego,bo że nie padnie ofiarą innej naszej przywary,chyba...od bohatera do mniej niż zera,to jestem niemal pewny.Oby nie zapomnieli,że grali w tym meczu,niele a Piszczek dobrze,Błaszczykowski i ten pierwszy.Real uwaga,mi zaimponował,i uwaga,nie z powodu bardzo szczęśliwej bramki,która daje im iluzoryczne szanse,uważam,ze zagrał sporo lepiej od Barcy.świat nszych wieloletnich a wiec przecie ekspertów,których lepiej słuchać,anie ciągle kontestować,staje na głowie,a raczej ich filozofia piłki i gry zespołowej,oraz tego,który napastnik,jakiej klasy jakich potrzebuje wokół siebie zawodników,by swój talent zamieniać na gole,ile jest wart,przy jakich zawodnikach i na ile sens ma jego pomoc rzekoma lub prawdziwa w obronie.Mógłbym to rozwinąć,bardzo poszerzyć,ale szczerze nie chcę.Powiem tylko,ze jśli dla nich ten mecz jest potwierdzeniem tego jak słabych mamy graczy w kadrze,jak świetnych ma BD i przez kogo Lewy gra tak nieskutecnzie w kadrze,to dla mnie był dokładnie potwierdzeniem odwrotnej tezy,że owszem,nie wykluczając tych elementów układanki,powody są zupełnie inne,o ile są,na ile pozaboiskowe,na ile tyczą konkretnych meczów i całości,ile winy jest ich,ile jego..nie wiem,ale wmawianie mi,że znakomity gracz potrzebuje wirtuozów,y mu na tacy wystawili,bo inaczej się męczy i nie strzela,a średni czy słaby nie i strzela,i że nasi są aż tak słabi,nawetnie w porównaniu a w ogóle,mozna sobie oszczędzić,może to mój upór,ale pewnie zwolenicy tych lansowanych od pewnego czasu stawiających wg mnie podstawowe tezy piłki nożnej i realizacji talentu,na głowie też przy swym ostaną przez kolejne lecia,oby nie dziesięcio,agresywnej polemiki w stylu:nie znasz się,co ty p...nie zabraknie,pewnie z obu stron zresztą.I mam ochotę wyjaśnić jak ja to widzę i tracę,bo po co,poza tym będzie pewnie niejedna okazja,jeśli...
 

 
Fryderyki 2013
Ogromnie mię martwi zmniejszenie i to znaczne liczby kategorii,najbardziej wyrzucenie takichjak:autor,kompozytor rozr.kompozytor muz.klasycznej, album utwór rock, metal,folk, a najnajbardziej,choć miałem rokrocznie pewne zastrzeżenia,nie kontestując jednak laureatów,piosenka poetycka.Myślę,że nawet za cenę udostępnionego czasu antenowego tv i lepszą promocję dobrych nagradzanych artystów to zbyt wysoko oszacowana cena i duży błąd,piszę błąd,bo nie puszczam z cugli,by zaczęła żyć swm życiem myśli o celowości takich działań,chęci pozbycia się kłopotu,promocji i pretensji fanów,czy artystów ewentualnych.Ilość w żadnym razienie może zastąpić jakosci zwłaszcza wymyślanie kategorii na siłę,ale to nie tędy jednak wg. mnie droga.Szufladkowanie i dziwne decyzje z minionyh lat to inszy temat.W tym roku było nieźle,dwa kwiatki z niezłej zresztą gali:"wszyscy kochamy Brotkę"panie redaktorze,przeczę,choćnie jestem jakoś na "nie",ale...i drugi:"Peszek prowokuje i kontestuje współczesną historię"Zależy kto ocenia,ale proponowałbym posłuchanie paru artystów wg mnie lepszych,co kontestują oj i to jak,choć czy faktycznie to czynią,no ale w pewnym sensie tak to można nazwać...Ini powiedząrostują,inaczej pokazują,etc. Z sympatią acz na uboczu odnotowuję frycka złotego dla J.Skrzeka i Jana Ekiera,z dużo większego ubcza a w sumie nieuprawnionym do wypowiadania się cieszy nagroda dla albumu jazzowego,niezla za album polski w muzyce "poważnej"choć wybrałbym inaczej(po nazwiskach nominowanych i laureatów łatwo nawet wg mnie znaleźć w necie,czy telegazecie,więc być może robię niesłusznie,nie zamieszczam), utwór roku Brotki,hm...w ogóle nominowane utwory hm...spory dystans,ale ok.nie są złe i są dość znane,nie może być tak,że frycki czy laury na paru najważniejszych festiwalach dostają obojętnie czy znakomici czy bylejacy ale nieznani,albo znani ino w 2 3 komercyjnych mediach artyści.Zresztą już po tegorocznych boję się,że będzie gadanie,iż trójkowe zbytnio były.Debiut roku Mela Koteluk,artystycznie nie mam zastrzeżeń,ale nie bardzo się zgadzam,cieszy za to ogromnie tylko i aż nominacja Mai Kleszcz, znacznie bardziejnie zgadzam się,ale też z racji jej poziomu nie będę wyrzekał z daniem MK w kat,artysta(bez podziału na płci,słusznie?)roku,ogromnie cieszy mię nominacja A. Andrusa za bardzo urokliwą deczko dziwną,ale bardzo dobrą płytę,dobre nominacje do albumu roku bez podzialu,muz.rozrywkowej,ogromnie cieszy nagroda dla T.love ośmielams ię być mże dla niektórych bluźnierczo stwierdzić,że to jeden z najlepszych albumów w ich dyskografii,zespół bardzo znany,ale nagroa zaskakuje pozytywnie.I tyle.Gala późno,ale w całości,chyba że ktoś dostał nagrody poza galą,niektórych nie wymieniłem.Wiatr rozrabiał od rana dziś,teraz się uspokoił,słonka trochę było,ale gdyby to był 25 marca to rzekłbym:idealna pogoda,ale i tak nie będę wybrzydzał,zwłaszcza,że migreny ode mnie uciekły oby jak najdalej uff,a jednak wiosna w pełni jest i gdzie jest w stanie,się rozwija i rozsiada,o ile tak to można ująć.Wiosno trwaj jak najdłużej,pachnąco,ćwierkająco,słonecznie.
 

 
Ciekawostki telegraficznie
216 lat temu Józew Wybicki napisał słowa do nadal nam panującego hymnu Polski,choć temat jego zmiany,zbytniej wojowniczości,zdezaktualizowania się czasem wraca,raz nawet był dość głośny.Za nami do znudzenia to powtarzam dzień ziemi,dziś dzień ksiażki,kiedyś rozważałem nawet jakiej,której,czy pojedynczej,czy tak w ogóle,trochę żartem trochę serio pochylając się na d samym znaczeniem określenia tego dnia;przed tegorocznym było sporo zapowiedzi,teraz jakoś niezbyt głośno o tym święcie,ale bywało gorzej,a zresztą na codzień niech on będzie,bo żadne święto nie może nie powinno odnieść odwrotnego skutku do amierzonego,nie może być też in,choć i to już coś,a tak nieraz bywa,okazją do żarciku,komunikaem PAP czy popisem polityka,jakiegoś działacza,festynem,etc..ale oczywiscie wszystko to coś daje na czele z festynem i zachowaniami,treściami tam pokazanymi,przekazanymi.Tworzenie takich różnych dni oczywiście ma sens,gorzej,jeśli i tak nikt o nich nnic nie wie,albo nawet jak wie,to wzrusz ramionami:"o fajnie,ciekawostka"albo"a co mię to obchodzi" i tyle.Rzecz jasna na wiele rzeczy nie mamy zadnego wpływu,codzienność nie pozwala ani świętować przesadnie,zresztą ie o to idzie i w sumie dobrze,czy pamiętać o jakimś dniu boćka,czy zagrożenia ciągłym i wzrastającym wokół nas hałasem,25 kwietnia,czy o innej łącznosci z biedronkami,braterstwa z głazami,etc...czy nawet gdyby był okazją jedyną w ciagu roku z powodu braku czasu albo polityki mediów do dyskusji na dany temat,to też trudno by ino tyms ię zajmować,a i przecie teznie o to chodzi,choć taka dyskusja może coś dać,ktoś może coś przemyśleć,zastanowić się,jak ma możliwość,zrobić coś.Też nie idzie o to,by w świeto robić coś inczej niż po nim,tak samo niż przed nim,jeśli to bylo w sprzeczności z tym,co owo święto zaleca,no ale niewątpliwie lepiej,że takie dni,inicjatywy,akcje są niż gdby ich nie było czy były ino komunikatami,albo niewypromowanymi ciekawie niszowymi wydarzeniami.Dni braku wody też jest kilka jeden w tych okolicach.Warto pamiętać,że nie wszyscy mają tyle wody ile my,ale niektórzy mają więcej niż my.nO i jakbym się chciał przyczepić po swojemu to rzekłbym,żenie brak ludzi,którzy nie mogą poukładać swego życia,pomóc komuś potrzebującemu w rodzinie,wśród sąsiadów,bliskich,w okolicy,no to jadą robić studnię w Sudanie,no ale nie będę się czepiał,bo o one tam są ogromnie potrzebne,więc jak nie mogą nie potrafią nie chcą zrobić czegoś doobrego tu,niech choć tamtym i tam zrobią,Ochojska mówiła nieraz o tym aspekcie sprawy,co jej się chwali,ostrzegała i przypominała,że u nas jest mnóstwo do zrobienia,wokół nas,a wielu nie ma możliwości by innym czy sobie pomóc,mimo,że na pewno zależało jej na jak największym odzewie chetnychdo misji w Afryce,insza rzecz,żenieraz o zgrozo ławiej zrobić szkołę i to fajną czy studnię w Afryce,AM.płd niż coś w naszej okolicy,z powodu takich nie innych władz,przepisów,trudności,złej woli i wielu innych okoliczności.A temat Afryki,Am.Płd,czasem bardzo mocno powraca u nas,życia ludzi tam,w sumie w Polsce raczej sporo się o tym mówi,na ile więcej niż w innych krajach europy?hm...ale jednak często on zanika zupełnie i to nie tylko z powodu codzieności nam myśli i czas wypełniającej,ciekawe ile tam się mówi w przeciętnych rodzinach cokolwiek to znaczy o nas,co tam,o europie w ogóle,na ile edia zajmują się najbardziej lokalnymi sprawami,społecznymi alenie w formie sensacji,czy przyrodą.Ponoć są tam meia wzroceowe dla nas,ale jak jest calościowo,albo szerzej...ciekawe.Ech ta migrena,no ale dobrze,że teraz anie za kilka dni,ciepło,tylko ten wiatr co ją zapewne przytargał.1216 lat temu dodam zginął św.Wojciech,kiedyś sporo o nim czytałem,ale daawne dzieje.Migreno odejdź,wiosno trwaj.
 

 
Wiosenne zadumanie wtorkowe
A czemu tak okropnie wieje?ciepło jest,ale słonka dużo mniej,no i ten wiatr,zdecydowanie za mocny;a wczoraj znów do nocy było lato,a noc,choć sporo chłodniejsza też bardzo ładna,no i długo się nabyło,ale nic,może szybko wróci,wczoraj normalnie opalać się bylo można. A w stolicy Walii świętowali wreszcie awans do ekstraklasy angielskiej;pewnie znów wrócą dyskusje po co liga walijska.ManUnited świętowali wczoraj po 3 odzyskanie mistrzowskiej korony,zanosiło się na to d paru a nawet nastu kolejek,ale zawsze mogła się wydarzyć jak rok temu jakaś sportowa klęska,non ie tym razem na szczęście.Złoto koszykarek w Polsce po 3 nieudanych próbach tymr azem już w 4 meczach dla Polkowic.Poderwały się wiślaczki,nawet nastopunktowe straty odrobiły,ale przegrały wysoko,oba mecze zresztą 13 punktami.Szkoa,ale i tak finał to duży sukces przy tych zawirowaniach,no ale przy tych zawodniczkach to jednak porażka;no alen ie od dziś mówię,że takk się nie zbuduje zespołu jak ostatnio zaczęto w Krakowie robić.A w polkowicach dopieli swego,sporo tam zagranicznych,ale naszych teżnie brak,niektóre zaczynają tai często zmieniać kluby jak siatkarze;jakoś nie mogę się do tego przyzwyczaić,niestety amoże i dobrze.Przedziwne rzeczy działy się w meczu o 5 miejsce u siatkarek,współczuję kibicom,chyba że przywykli,jak można wygrać sety dwa do 10 przegrać do 22 i potem znów wygrać koejny,o to trza spytać we Wrocławiu,bo mimo,że wiele meczów siatkówki za mną,żeńskiej i męskiej to trudno mi pojąć.Siatkarze odpoczywają przed sezonem reprezentacyjnym,w Rzeszowie pewnie nadal celebrują,choć powróciwszy już zapewne do codzienności mistrzowski tytuł.Ciężko pojąć co się stało z Zaksą,podobnie jak w 2 meczu.Sporo kontrowersji mimo powtórek i długich sędziowskich analiz pw końcówce I seta,nerwy puściły,a raczej złapały i wygrany set zdałoby się padł łupem gości,którzy nie wykorzystali tego,przegrali do 14,ale po raz kolejny się zastanawiam,czy to był ryzykownie,jak widać opłacalnie odpuszczony set,zwłaszcza,gdy w pewnym momencie widać było,że raczej szkoda sił,nie odrobią,czy to Zaksa nie wykorzystała pewnego i wysokiego wygrania seta na po1...Można sarkać na takie metody,ale bardzo trudno je udowodnić,jeśli nie widać jasno,a skoro się opłacają...Ale Resovia po prostu w tych peljofach sięnieprawdopodobnie odradzała,grała bardzo konsekwentnie może poza 4 meczem finału i gorszymi momentami ze Skrą.Kibicom po tyms ezonie zostanie wspomnienie drugi rok z rzędu wywróceonej tabeli z rundy zasadniczej w plejofach;dla mniej bardziej obiektywnych,czy kibiców drużyn słbiej w r.zasad.grających to znakomita sprawa,atrakcyjna medialnie,dla fanów drużyn brylujących w r.zasad.i ładu z poprzednich sezonów,bardzo zła i stresująca,ano zależy kto patrzy.Czy poszerzą ligę?czy kiedyś wrócą do sportowej normalnej zasady spadku i awansu? Dziś gra Barcelona w Lm,będzie bardzo ciężko,nie wierzę w wygraną w I meczu,ale zobaczymy,jakby tak wywieźli z Monachium perrusowy wynik Arsenalu 2 byloby pięknie.Wczoraj trzy 1aktówki Fredry w tv,powtórek żadnych,więc i reklamowaćnie będę,by żalnie bylo,chyba warto było obejrzeć,choć bez przesady.Kwiaty pięknie pachną,ciepło,sterta książek i myśl czeka,tylko realnie odpuszcza i ten wiatr.
 

 
Powekendowo,jeszcze kwietniowo
Mija nam ten kwiecień mija jak z bicza trzasł i trzasnął cokolwiek to dziś znaczy,faktyczne trochę przeplatany,zaczęło się od zimy,przez pozostałe pory roku,a poranek niedzielny był bardzo paskudny i zimny,popołudnie natomiast było już piękne,cieplutkie,choć powietrze znów musialo się nagrzać,słoneczne.Dziś jest słonko,jest ciepło,wiosennie,ptasioaktywnie i w ogóle jak na końcówkę kwietnia przystało,ale trochę senie no i jeszcze ciut za chłodno,obym potem nie musiał narzekać na upały,cieszmy się więc wiosną póki trwa,bo minie w tym roku szybciej nż się zdaje,chyba że sięnie zdaje.Maj coraz bliżej;co nam przyniesie w życiu i jako maj w pogodzie,w nastrojach,co inni ludzie jeśli w ogóle coś,nam przyniosą?A tymczasem w Łodzi całotygodniowy bardzo ciekawy festiwal Rubinsteinowski,samekoncerty na pianino bez żalu chętnie stracę,poza wyjatkami,ale bardzo mi żal tych fortepianowych z orkiestrą albo qartetami,qintetami,ech,gdzie ja sięnaszukałem,wygląda na to,że nigdzienie będzie transmisji,czy online,czy w tv i radiu,może jakieś zostaną po odtworzone,szkoooda,no ale jeszcze poszukam. W ekend Barc wygrała dzięki Fabregasowi 1 a sędzia nie uznał bramki dla Levante,takiej,krtórej nei da sięnazwać kontrowersyjną sytuacją,no cóż należę do tych kibiców,których nie bardzo przekonują nawet jeśli słuszne,argumenty typu:bilans błędów wychodzi na 0,to element futbolu,mogli strzelić kolejną,sędzia też człowiek 6 sędziów też ludzie,a ile razy nas oszukali...to prawda zwłaszcza to ostatnie,no i z przedostatnim trudno biologicznie i nawet etycznie zaprzeczyć,ale niesmak i to duży pozostaje.Barca nie musi wygrywać w tens posób,rzekłbym złośliwie niech sobie tak legia wygrywa,albo milan,czy real,ale przecie i tegonie chcę i nie sądzę,by kibice tych klubów,będący z nich dumni,czy myślący choć deczko podobnie do mnie,też tego chcieli.A propos to realn iestety dla mnie wygrał,trza więc na fetę Barcy poczekać,Juwentus wreszcie odprawił mIlan 1 ManU gra dziś,City przegrało wczoraj,Dortmund wygrał znów Lewy trafił Piszczek podał,ech...Monachium rozniosło kolejną drużynę,po co im Guardiola,jak oni teraz tak grają jakby on tam był,no ale pewnie do kontynuacji,utrwalnenia,mocniejszego wprowadzenia wychowanków,ciekawe,czy mu dadzą,i czy poza Barceloną on w ogóle się sprawdzi. Wczoraj nasi siatkarze u18 po laniu w 2 setach,choć w końcówce 2giego się podnieśli i niżej przegrali,niż 1,przegrali w finale ME z Rosją,szkoda,no ale bardzo bardzo cieszy sukces i to,że jednak się podnieśli,wygrali dość pewnie 3 seta,w 4 prowadzili,odrabiali,w końcówce nam siadła zagrywka,a racze padła,a ruskim znów siadła i dwa trzy szybkie ataki dały im 3 meczbole,niemniej niezły mecz,srebro jest,sporo indywidualnych nagród,no i teraz bardzo ciekawe jak się rozwiną ich kariery,jak mentalnie,drużynowo,osobno,a jak talenty np. rosjan,czy włochów,którzy początkiem zawalili te Me,jak my juniorskie w paru poprzednich latach,a przecie mamy się kim pochwalić,no właśnieniedługo mecze kadry,ale to jeszcze,obym zdążył "zgłodnieć"do startu Lś,byle apetyt nie był za duży;bardzo mi sięnie podobają zasady Lś w tym roku,ale co ja mogę,ważne,by nasi dobrze grali,może siatkarki nie szarpane osobistymi ambicjami,konfliktami i innymi takimi drążącymi problemami naszą kadrę od paru lat też pograją,wybór Makowskiego to b.dobry wybór,nie marzeń,nie,ale z nadzieją.DGórnicza na razie 3 z Sopotem w finale ligi siatkarek,a w szlagierze,którego oczywiście niktnie transmituje Muszyna blisko brązu dwie wygrane w Bielskobiłej.Koszykarki Polkowic prowadzą w finale 3 rozbiły Wisłę 82:69,może rozbiły to mocna przesada,ale to jednak dotkliwa i zaskakująca,ale czy ciagle słusznie?porażka,dziś ostatni?Wiosno trwaj,niech dzień rozsłoneczniony,gdy ptakom,roślinom,ludziom chce się żyć nie będzie bynajmniej ostatnim dziś.
  • awatar mandarynmandaryn: Najważniejsze wieści w południe wszędzie podawane przygotowane przez PAP i IAR: 5 osób w strzelaninie zginęło w...USA; Polska nie ma alternatywy gazowej poza ruskimi wg.zagr.gazety;Tusk twierdzi,że rel.polskoniemieckie są najlepsze w historii.Chryste panie,a tyle razy powracamy do tego,jaką nam papkę w słusznie minionych czasach wkładano na oczy i do mózgu,byśmy sięnie zajmowali tym,conie trzeba;bez lekceważenia ofiar i powyższych tematów można rzec,że ludziom w mediach się nudzi,by nie rzec ostrzej i dłużej;nie wszystkim naturalnie i nie wszęzie,ale...Liberalne media podchodzą do sprawy zamachu w Bostonie jednostkowo,a konserwatywne od strony układów krajowych,światowych i winiąc islam.Sprytne zaczepienie o pewne zasady kierujące publicystami,czyreporterami obu najogólniej wyżej określonych światopoglądów.A ze g..ma w tej sprawie i w wielu innych z prawdą wspólnego i jest dużymuproszczeniem krzywdzącym obie strony zwłaszcza konserwatywną...czy my dziś mamy międzynarodowy dzień bzdury?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
świt wiosenny.
Coś opiewanego w różnych dźwękach,słowach,przeróżnych formach,coś,co często nie jest do opisania,ale co można upiększyć i nazwać dość odległymi od rzeczywistości słowy,gdy jeszcze zbyt chłodno,zbyt wcześnie,zbyt pochmurno,by cieszyć się wstając,zwłaszcza,gdy niewyspanymi,albo zmuszonymi do wstania i pośpiechu się czujemy,no ale to tak z każdą porą dnia,czy roku być może;ale jednak świty wiosenkowe cudne są,chć dziś deczkoz a chłodno,za mokro,zresztą od wczoraj tak,pogoda psuła się powoli,od letniej gorącej nocy skuteczne przez cały dzień,po zimny rozchlapany wieczór,ale i tak wiosny mnóstwo wokół,no na kolejne przyjście lata się poczeka,wczoraj nic,ino śmigającą po ulicach i cicho groźnie zwalniającą legendarną czarną wołgę,to pamięta?możnabyło sobie wyobrazić.Ale i wczoraj id ziś wybornie smakuje najprawdziwsza nie jakaś podrabiana oranżada i mimo jeszcze zbyt chłodnego i mokrego powietrza pachynie wiosna,pachnie las,gdy się uruchomi marzena,wspomnienia,włączy dobrze wyszukaną odpowiednią falę radiową,albo pójdzie rankiem,czy o inszej porze wiosną do lasu lub w jego pobliże,jeśli ma się czas,taką możliwość,budki telefoniczne i kioski kojarzące się z deszczowymi porankami i wieczorami,wyziewy miasta można zostawić za sobą i wędrować w wyobraźni,czy na własnych nogach,choćby przez 5 minut,ale i o wiele dłużej. Zdecydowanie polecam słynną już stronę warszewa z boćkami,tam się dużo dzieje,ale na inszych stronach ptasich tż,bieliki bardzo późno,ale jednak wysiadują dostojnie jaja,szkoda,że ne ma dźwięku na stych stronach,ale to jest wspaniała inicjatywa,choć ciągle mam mieszane uczucia względem tego podglądania ptaków,nie mogąc się więc ich pozbyć szczerze polecam.A wekendowo leci na polonii zapomniany jeden z najfajniejszych tego typu najpożyteczniejszych i uruchamiających wyobraźnię,maaało takich,ma swoje -y,ale warto polecać, tzw.dziecięcy serial "Między nami Bocianami"jak ktośznajdzie to też polecam 100 tysięcy bocianów już bardziej dokumentalny,w poprzednich latach leciał o różnych porach.Wiosno trwaj! Dziś zupełne wariactwo sportowe od 17:30 do 20stej conajmniej,a o tejże porze na deser ciekawe ino w jakich nastrojach mecz Barcelony,mamy punkt więcej od Ukrainy,jak rok temu od Korei,ale co to naszym hokeistom da?
 

 
Cd
Nasi siatkarze kadeci 4 mecze bez straty seta,dziś ze Słoweniąi potem półfinały oby w ślady kadetek poszli,oby te gry nie poszły w przyszłości na marne;można oglądać na laoli,jesli komu nie przeszkadza,że nie ma jakiegokolwiek komentarza,tak jakby tam był w hali,pustki,choć garstki kibiców różnych w tym Polska Polska na trybunach,a przy zagrywkach ciszej niż na wielu kortach,no ale są.Zato hokeiści dostarczają wielu negatywnych emocji,często grając w osłabieniu nawet podwójnym,fatalnie grajc w przewagach na szczęścienie zawsze,nie trafiając do pustej bramki każdego rywala,zazliczając wiele złych podań,przecie jednak wygrywają ile muszą,czasem bardzo ładne szybkie acje robią 3:1 z Rumunią i o zgrozo wynik do samego końca nie był pewny 5:3 z najsłabszą Estonią,ostatn gol o ironio trafiliśmy do pustej bramki.Jak zagrają w decydującym z Ukrainą nie mam bladego ani wiosennego pojęcia. A więc wiosno trwaj,ile możesz i nie zmieniaj się za zybko w lato,choć długim latem nie pogarzę oczywiście,chciałby się zakrzyknąć,zabłagać,zaszeptać,no i powędrować wśróed wiosenkowej roślinności na dłuuugi spacer,albo jakiś kajak na wodę spuścić,no jedni mogą a drudzy,którzy chcieliby mogą wygrzewajac się na słonku im zazdrościć,na ileto pogodna zazdrość,pogodne wspomnienia,pogodzene isę z sytuacją,radość z tego,że jednak jest slonko i jest czas by się a nim wygrzać...U mnie znów usiłują reaktywować nie okazyjne ale cykliczne spotkania literackie tymr azem w kawiarni bez biletów i kasy za nie;zobaczymy,czy tym razemnie upadną po 3 4 razach,ilu ludzi będzie,w którym kierunku to pójdzie,czy przetrwa inicjatywa,kto nią pokieruje;niby niewazne,ale niestety albo stety tak się ino mówi,bo o ile nieraz najmniej istotne jest kto,albo bardzo pozytywne,o tyle nieraz łaśnie to jest najważniejsze w decyzji uczestnictwa, kierunku i jakości takich spotkań;no i oczywiście stałe zagrożenia z obu stron,snobizmu atmosfery,albo bylejakości rozgadanej.Zobaczymy,a tymczasem wiosno BĄDŹ
 

 
Taakie wiosenkowe dni
Ludzie zaprzątnięci sprawami mieszkań,jawną lokalną a dla nich najważniejszą niesprawiedliwością,zaabsorbowani prozą życia,tmi małymi i dużymi sprawami codzienniości poczuli,że jest im bardzo ciepło,że coś ich rzypieka,że jest bardziej duszno,że pyłki,że ptaków świergot,jeśli jeszcze w ogóle mają to szczęście,że wokół nich są jakieś ptaki poza wronami,wdziera się w uszy i przebija ciszę,muzykę,albo szum trosk i migreny,ale że i ta pogoda migrenę mż ewywołać;jednym to przeszkadza,drugich umiarkowanie cieszy,innych rozpiera wielka radosć,choć pwodów za wiele nie ma,a troski codzienne wcale nie chcą się rozwiązać,zmaleć...bo to wioooosna,wiosna! razem z deszczem zimnym niestety kwiaty nam przyniosła kolejne do tych,co na przekór mrozo się rozwinęły i zapachniały.Do wczoraj południa było mokrawo i chłodnawo,ale od wczoraj z malutką nocnoranną przerwą jest gorrrrrąco.I jużjuż bym deczko ponarzekał,że za...że słonko deczko przymocno pali,że powietrze przyciężkie bardzij jak latem,bardziej odczuwa się,że jest tu miasto,choć zbyt często o niewiele o tym świadczy,niestety w sensie negatywnym,bo żeby tak o przyrodę szło...ech,w każdym razie precz ode mnie jakiebądź narzekactwo,kilka dni temu były mrozy,śniegi i inne zimowe przebiegi.Dziś jest wiosna taka latowa niemalże,ale uważajcie zdecydowanie na zdradliwe powiewy,bo poco chorować,a w końcu to nie upały majowe,czy lipcowe,choć dziś niewiele brakuje.Ech jak radują takie dni,choć i melancholia wiosenna nadpływa,że nie można w pełn ich wykorzystać,że coś sięnie zdarzy,że coś było...że inne troski nie mijają przez to,ale o ileż przynajmnie mnie lżej,radośniej.Dziś dzień ochrony zabytków,a już w niedzielę jeden z,ale ten najbardziej znany w naszym regionie,choć też nie jedyny,oficjalny dzień Ziemi,nie ten od prądu i wody wyłączania,choć jak kto będzie go świętował i czy w ogóle to już insza rzecz,bardziej od przyrody,ekologii i takie święto wiosny najbardziej oficjalne,kwiatów,etc...Są kraje,gdzie od lat wieelu coś takiego istnieje. W finale pucharu Polski piłkarzy powtórka sprzed roku legia znów przy pomocy sędziów,ale nie tylko,karny dla Ruchu też był z kosmosu przepraszamkosmos....więc l.zagra z Wrocławiem,który mimo początkowego naporu Wisły pokonał ją w Kakowie 3:2,no i w tym roku mię to w ogólenie obchodzi;no i dobrze,przynajmniej trochę nerwów zaoszczędzę na insze sprawy czy emocje sportowe,a wiosną się bardziej podelektuję.Tak jak nie obchodzi mię,choć mogą być ciekawe mecze finał ligi siatkarek DGórnicza-Sopot,który czegonie potrafię pojąć znów w Muszynie pokonał gospodynie mimo przegrania 2 seta 27:29 3:1,no cóż jakwyżej.
 

 
Wiosenne migawki.
Odetchnęła ziemia,odetchnęły rośliny,ptaki zwierzaki i wielu ludzi tęskniących za wiosną.Co prawda przyjdą dni wietrzne,burz i zmian ciśnienia,biometeo pełne,dni senne,gdzie nic sięnie chce,a melancholia za tym co bylo,czego nie będzie,za tym co możnaby anie można wiosną i latem...ale to jednak wiosna;aż wiosna,ptaki wszędzie tam,gdzie jeszcze mogą się zagnieździć i gdzie ich za to,że są i śpiewają nie przepędzają,oznajmiają to jak tylko potrafią,te poranki jeszcze bardzo chłodne,za długo aż na południe zachodzą,ale to już drugi trzeci cudny słoneczny cieplutki aż do nocy,choćnie bez chmurek i przelotnych opadów dzień;to ogromnie raduje;zapewne bardzo wiele daje tym,którzy mają na codzień inne ważne troski,ważne dla nich,bo może dla innych z różnych owodów nieważne,no i o ile one nie przykrywają wszystkiego wokół bo i tak przecie bywa,wtedy ino cisza,muzyka,samotność,albo czyjaś obecność mogą pomóc,nie pogoda,ale pogoda może wiele zmienić,dać;ci którzy marzną,bo ogrzewanie nie jest im dane,albo nie stać ich na płacenie nza miłosierdzie gminy.A tymczasem dzień i noc chodzi za mną w sam raz na lato jesień,wiosnę,na każą porę doby piękna piosenka,pozortnie smutna,zlekka melancholijna,ale pełna optymizmu melodii i takiej nieporuszanej dziś alb rzadko w piosenkach zwyczajnosci,jej piękna,jej wartości,śpiewał ją zespół do góry dne z Olą Kiełb,a przejąl teraz zespół znakomity,którgo jakby ne patrzeć pierwszą płytę bardzo bardzo mi bliską wysoko cenię,U studni,do którego też ona bardzo pasuje.Co kogo dziś obchodzi na dnami śpiewający ptak,dobra mocna herbata,to,że eszcze nie damy się,że jeszcze poczujemy zmeczenie,chęć przeżycia jakiejś przygody,przewędrowania jakichś dróg...czy faktycznie to insza rzecz...ale cóż,to jest nuda,co komu po drobiazgach,małostowości,no co kto lubi,ale uważanie drobnych zwykłych rzeczy za ważne nie jest małostkowoscią,cyba że ktoś uważa te rzeczy za zupełnie nieistotne i przesadne pochylanie się nad nimi.Pytanie,czy niektórzy mają inny wybór,bo jak ktoś ma wybór między takimi rzeczami a jakimiś z rozmachem,wielkimi,drogimi,oryginalnymi etc. to sobie może wybrać,no ale czy ci,którzy nie mają nie mogą docenić wagi tego,co mają i tej zwykłości?Owszem tak im łatwiej,mogą nie docenić i co im z tego przyjdzie,prawda o tyle,że jeśli mamy wybór i docenimy tę zwyczajność to jest sztuka,ale nie mając wyboru dużo łatwiej uznać,że wszystko jest bez sensu co nas otacza;można się poddać,pogodzić,b untować itd.alenie znaczy to docenienie wagi tej zwykłosci,zwykłych zdarzeń.Bo dlaczego ma być mniej radosna i mniej pełna radość z kolejnych rozwiniętych pąków,kwiatów,roślin,z kolejnych postępów wiosny w jej panowaniu,dlatego,że nie ma ktoś wielkiego wyboru tych radości,powodów do niej?a jeśli ma i nie dostrzega tego...jeśli nie ma to może się skupić o wile bardziej na tym właśnie,ale wcalenie musi;to nie jest konieczność,albo się tę radość czuje albo nie. Nasi hokeiści rozbili Litwę 5 minimum przyzwoitości i wygrali ze słabiutką acz dzielną Rumunią 6:1 4 gole w przewadze 2 w podwójnej,graliśmy nawet 3 na 3,sporo sytuacji zmarnowanych,mnóstwo złych podań,rumuni nie trafili 2 setek do pustej bramki,kilka obronił dobrych okazji nasz bramkarz.Wynik okazały,więc tak dość typowo może zabrzmieć u nas to co powiem,ale to był bardzo słaby mecz naszych,Ukraina,główny faworyt do awansu strzela na razie więcej goli niż my,no ale trza wszystk do tego meczu wygrać,niema innej opcji,ech jak oni rok temu nie dali rady?Cieszy ogromnie,choć teraz w Sopocie są zawodniczki,które bardzo cenię i lubę,żemUszyna uciekła spod noża i 5 mecz tam się odbędzie półfinału;jest on co prawdan iewiadomą wielką,ale szansa jest,do 5 wygrany tiebrek zrobił spore wrażenienie tylko na mmnie.NIe myślałem,że cokolwiek mię w tych finałach +ligi poruszy dogłębnie,choć od paru lat tak dobrych finałów nie widziałem;lepsze kiedyś owszem.Ale to co Zaksa zrobiła w 2 secie przegrywajac 15:20 i wygrywajac 30:28,było godnym najlepszych finałów siatkarskich;a sam Rousier budził skrajne i namiętne emocje,wpierw oddał sam dwa setbole Resovii,a potem asa walnął i po jego fenomenalnej obronie i podaniu do Zagumnego Zaksa zakończyła seta,w trzecim jak w pozostałych gonili aż wyprzedzili i wygrali,choć dopiero za 3 meczbolem do 23,było gorąco,a to był pierwszy mecz od wielu wielu meczów,gdzie Resovia nie utrzymywała prowadzenia w setach.I już się mówi,że Resovia pękła,zagrała źle etc.ja uważam,że może nie wytrzymali,że psuli zagrywki,mylili się w ataku,dawali sobie wbijać wiele pierwszycyh ataków Zaksy w tym znakomitego wtedy Wiśniewskiego,ciekawe czy Anstasi da mu szansę i czy się sprawdzi,ale to Zaksa zagrała znakomicie,choć nierówno,a długie akcje jak zwykle przegrywała.5 mecz w sobotę,za to koszykarki Wisły pod ścianą 2 mecze w Polskowicach z czego drugi aż 21 punktami przegrany ech.Nasi 17letni siatkarze wygrali już dwa mecze grupowe,pozazdrościli rówieśniczkom złota w Me,no i dobrze,niech walczą.I co z tego,ze wycofano bramkowych sędziów,ż3e uznano wreszcie uznanie gola strzelonego z podania zza linii końcowej boiska za kompromitację i wypaczenie meczu w większości mediów,że sędzia przeprosił,co sięn ie zdarza często,oj nie;co z tego,skoro meczu nie anulowano,więc tak się będzie działo nadal,dziwne,ale może to niewczesne zdziwienie,że to drużynie,która wygrała nie wadzi...Wisła złożył protest,słusznie,ale to nic nie da;wiele zmienia Boniek i wiele zmieni,oby jak nawiecej mu się udalo,ardzo wiele widocznych i niewidocznych zmian wizerunkowych,sztabowych i organizacyjnych następuje i nastąpi,ale to sięne zmieni,jeśli takich meczów nie będzie się powtarzać aż się odechce,lepiej tam pilnować by nie było nadużyć w powtórkach,niż uznawać wypaczone wyniki,conie zmienia faktu,ze to był słabiutki mecz a wisła była gorsza.A w meczu siatkarskim powyższym było zdecydowanie za dużo spięć i ggestów,negatywnych emocji,oby im to nie przeszło na sezon reprezentacyjny i po.Wiosno rwaj,trwaj jak najdłużej,bo to już połowa kwietnia.
 

 
To wiosna!
Zazem z deszczem ciepłym deszczem kwiaty nam przyniosła...chciałoby się za śliczną piosenką zanucić,ale nijak to się ma do prawdy;kwiaty są od dawna,tyle,że radośnie i z widocznymi efektami ją powitały,inne się rozwinąć wreszcie lub zacząć ten proces zdecydowały,a deszcz zimny jak cholera cokolwiek to znaczy.Za dużo go i chmur też,ale od dwóch dni prawdziwa wiosna,jeszczen iech trochę cieplej będzie,niech słonko nie ustaje,przebija się znaczy,bo ono ustać to prędko nie ustoi,tzn.nie zagaśnie,bo stać musi,czy nam mniej lub bardziej poetycko na świat patrzącym się to podoba,czy nie...stać lub wisieć,być...W każdymrazie oby kolejny dzień napełniony wiosną i fluidami energetycznymi był przed nami.Boćki nie będą musiały się kulić,a te ptaki i zwierzęta co dały radę wreszcie będą mogły zająć się w mairę normalnym swym życiem,acz na łąkach i w lesie nie jest jeszcze tak wiosennie,bardziej było parę dni temu nawet,gdy śnieg zaspami i czapami zalegał,dziwne to,ale... Tego horroru w piłkarskiej lm nigdy nie zapomnę,setka za setką Dortmundu,nawet na początku 2 połowy,bardzo groźne kontry Malagi,gol Lewego po pięknej zespołowej akcji,gol Kuby średnio grajacego z ewidentego spalonego,nieuznany,ale potem gol dla Malagi na 2:1 ze spalonego uznany co po meczu trenerowi oskarżającemu sędziówn ie przeszkadzało a przynajmniej to pominął.Teraz podaje się różne szacunki czasowe,ale to było półtorej minuty śmiem uparcie twierdzić,między dwoma golami Dortmundu w doliczonym czasie gry,gdy przestali szarpać,Lewy w obu akcjach popracował,Reus i Santana strzelili,w międzyczasie inny napadacz Dortmundu był na spalonym,stadion oszalał modne stwierdzenie,ale prawdziwe,a kibice Malagi w 90 minucie mieli fiestę,załamani,nie dowierzali jak i my,komentator odjechał niemalże,ale nie dziwota;zagrają z realem;dobrze się stalo dla Kuby i Piszczka,bo Lewy to może mieć okazję jeszcze kiedyś;drzewiej byłbym za Malagą,no ale z wiadomych względów,a żenie sympatia wykluczająca taką zmianę. Barca po drugim cennym remisie i niezłym meczu,ale po wielu nerwowych zwłaszcza przy 0:1 i nie tylko,minutach dała radę Paryżowi i z BM w półfinale zagra;akcja na wagę awansu rozpoczęta przez Messiego,zakończona przez Pedro,ale temat kolejnego bramkostrzelnego napastnika jak od paru lat wraca przed okienkiem. NIe wiem co się z tą Muszyną w rywalizacji z Sopotem wyrabia od roku,ale wygląda na to,że może być dla Muszyny mimo świetnej rundy zasad. i zdobycia pucharu Cef po sezonie,jeśli dziś przegrają,a zaczęły tak dobrze u siebie i wczoraj tam.Dziś początek finału koszykarek.A w tym tygodniu odbywaja sie dwa festiwale z działem konkursowym z nurtu piosenki okołopoetyckiej,wędrownej autorskiej,z tych bardziej tradycyjnych,żadnego w radiu,tv necie,ech żal żal.Jutro za to się pobujam przy Shumanie i fortepianie.Cieszmy się wiosną,bo nie potrwa ona długo,przecie to połowa kwietnia.Cieszmy,choćnie zawsze łatwo i na przekór troskom,które jej piękno przesłaniają.
 

 
Kwiecień mija...
Boćki w gniazdach skulone,a tu trzeba kości rozprostować,do pracy się brać,tu i tam oznaki wiosny widać,zdumiewająca ilość roślin kpi sobie z temperatury i niewielkiej ilości słonka,choć tego dzis i wczoraj nie brak w sumie,rozwija się,znaczy roślinność,nie słonko,ale nie wszystkie oczywiście,natomiast na dole brud,śnieg,piach,no nie tylko,bo jest co na ziemi ciekawego wiośnianego poobserwować,ale...Zimne ostre powietrze,wiatr zimny,tyle że raz słabszy raz mocniejszy,wiosno gdzieżeśty? nawet jeśli nie ma możliwości by w pełni z wiosny czy lata korzystać to brak jej dla mnie przynajmniej jest bardzo odczuwalny. Ogromnie mię za to cieszy awas koszykarek Wisły Kraków do finału,po jednym ciężkim,ale pewnie wygranym,drugim już wysoko 80:53 meczu z bydgoszczankami,wygrana naszych tenisistów z Rpa 3:1 i 21 miejsce w rankingu,świetna psotawa naszych hokeistek na lodzie w dywizji 1b i debiutantki 16letniej,I wygrana Zaksy po b.dobrym meczu z Resovią, Barcy. Martwi porażka w derbach ManchesteruManU, porażka wyraźna,choć w niepjęty sposób przegrali 4 seta w końcówce Zaksy w 2 meczu u siebie,co może mieć taki skutek,że za tydzień w Rzeszowie gospodarze obronią tytuł,to byłby duży sukces Kowala,staczanie się moich kpaczy po równi pochyłej,porażka 4 z rzędu it o z zespołem,który dawnonie wygrał,porażka Wisły,ciekawe jak się zaprezentują w Półfinale Pucharu kraju,a dziś Dortmund w lm z Malagą,a wracając do moich,3 napastników bylo na boisku,dwóch skrzydłowych ech.Od paru lat wiosną zazdroszczę tym,co są na dole tabeli,ale którym chce się wygrywać i walczyć o to jedno miejsce wyżej.Pewnie,ze ini nie mają drużyn w ekstrabagnie,nawet na zapleczu jego,ale... 5 miejsce w +lidze siatkarzy dla Skry bełchatowskiej a mogła polibuda przedłużyć 2 prowadzili,no ale i tak w tych 3 meczach 14 setów było,trza im oddać.Dziś na kulturze Teatr tv "Czajka" o 20:20 a wczoraj była pseudodebata prawie wcalenie dotycząca meritum,wszędzie widziano złe intencje tych,co sięnie zgadzają na wersję jedynie słuszną i przyjętą pełna znanych nam nie od dziś obraźliwych stwierdzeń i co najważniejsze w imię demokracji 5 na jednego,ale co tam,potem będzie można mówić,że przecież była,a nie było? że ini dziennikarze z tamtej strony są b. bo tendencyjnie zapraszają i nie po równo,że przecie temat nie jest przemilczany.potem druga strona odpowie tym samym i zrobi tak samo,bo skroo tamci tak mogą ech,szkoda zdrowia i słów,choć chciałoby się napisać o tym dużo więcej.Wiosno przybywaj,napełnij duszę nowymi fluidami,ciepłem,słonkiem i nadzieją na lepsze dziś,jutro,ciekawsze. Pewnie,że przyjście wiosny,czy lata wielu rzeczy w naszym życiu i tak nie zmieni,tych co zależą od nas i tych na które nijakiego wpływu nie mamy,ale ileż daje...oczywiście nie wszystkim,i nie każdy chce z tego faktu czerpać,z tego stanu rzeczy,pogody.NIe każdy może.Różnie bywa.Na razie jednak trudno to nazwać wiosną.Pod koniec tygodnia zwaliła się na mnie jakaś choroba i przeszła tak szybko jak przyszła,zdumienie me wielkie,ale radość niemniejsza,acz uważać trzeba,by nie wróciła.A słońce sobie lśni...5 ton nutelli zwinęli gdzieś;wszyscy się podśmiewają,no bo to zabawne,ale tak sobie myślę z drugiej Mańki co za różnica czy to marchew,nutella,wino,auto,kosmetyki,zabawka dla cieci,pomijam indywidualne przypadki;chodzi oto,że złodzieje coś zwinęli i tyle,by sprzedać,zjeść,wypić,przerobić...tylko nutella i marchew nas śmieszy lub każe się zastanowić,czy ktoś nie był głodny,dobrze,jeśli jeszcze o tym myślimy,a inne przedmioty wywołują ino ciekawość,albo oburzenie samym czynem.
 

 
Cd.
Póki co zielenina wielkanocna bardzo bujnie się rozrosła,pachnie i pnie się w górę,rozrasta w bok,jedna i druga,nie ma zamiaru przestać i więdnąć,to dobrze,poza tym są kwiatki,które w niepojęty zupełniesposób drwią sobie z zimy panującej wszędy i rozwijają się,pachną,rosną,zdecydowanie poprawiają nastruj,o ile komuś one w ogóle...A dziś szóstoklasiści piszą egzaminy,cóż wypadałoby coś o tym,bo jest o czym,ale dziś sięnie zbiorę a potem temat utknie w kolejce niekończącej się jak kilka innych;ale prawdą jest,że w tym roku temat mniej mię zajmuje niż w paru poprzednich latach,a i ciszej o nim w mediach,ale może dlatego,że dużo mniej ich dziś słucham,więc taki mogę odnieść wrażenie,w sumie w poprzednich latach też b.dużo o tymnie było,co złego i dobrego miano rzec o tym temacie to już rzeczono chyba,choć rokroczne powtarzanie w przypadku innych tematów ma mejsce,czasem niepotrzebnie,czasem jak ajbardziej słusznie i też za rzadko,o niektórych elementarnych rzeczach to wg. mnie w ogóle powinno się przypominać co dnia,możenie zawsze taks amo,może identycznie,ale,a nóż tu wracam do tematu,coś nowego by wyszło.NO cóż nich im się powiedzie a konsekwenci zbyt dziwnych nie przyniesie,jak i im i rodzicom stresu nadmiernego.NIepostrzeżenie mija ten tydzień poświąteczny,ale czy to o mijającym czasie zawsze się słusznie tak mówi...różnie to w rzeczywistości bywa,i nie tylko dlatego,że raz dzieje się mnóstwo,raz nic.Dziś ręczni grają ze Szwecją,oj będzie ciężko,choć skład mamy dobry mimo że uparcie się twierdzi,że osłabiony,może trochę,ale bez przesady,choć 1 nawet w grze zespołowejnieraz znaczy wiele,zawsze znaczy ileś,bo to w końcu zespół,ale mówię o inszych sytuacjach. Fantastyczny był siódmy mecz finału hokeja w wielki piątek.Zabrakło wyobraźni działaczom,dobrze,że to ktoś zauważył,ale temat pracy w dni świąteczne i przed,jest szeroki ciekawy,niemniej ten niewiarygodny finał tak się pięknie i dziwnie skończył,jak zaczął,wygraną w Jastrzębiu,tymr azem aż 6:2,choć ostatnie gole były do pustej bramki no i po załamaniu się rywali przy 4:2 a potem ich szaleńczym ataku,Cracovia przełamała w końcówce 2 tercji tę fatalną passę właśnie w tych tercjach i choć znów jak w całym sezonie nie wyszły im gry w przewadze,mecz wygrali,to,czego nie mogli zrobić ani u siebie ani w 50te urodziny trenera uczynili na lodowisku rywali,zdobywając mistrzowską koronę ku mej radości i zadziwieniu wielu,bo był to jeden z najsłabszych w rundzie zasadniczej ich sezonów,jeszcze ich z plajofów federacja chciała wyrzucić.Łkas piłkarski wali się w posadach i to tym razem działania komisji licencyjnej nie są tendencyjne i wręcz aferalne jak parę lat temu.Przy wszystkich problemach naszej piłki,gospodarki,jakości graczy,prezesówn ie potrafię pojąć,czemu nie ma chętnych na stuletnie kluby z Marką w dużych miastach Polski;znam różne tego powody,ale i tak nie mogę.Cieszy mię też,że Zaksa po tym jak uciekł u siebie w I meczu spod noża,dość pewnie,z roblemami ino w jednym secie pokonała Jastrzębie,w 4 secie ich roznosząc.Wczoraj niestety wysoka wygrana realu w lm,nie ma siły ma Murinho patent na te rozgrywki jak niegdyś Benitez,chyba większy,raz mu nie wyszło właśnie z realem,z Guardiolą,gdy ten prowadził Barcę teżnie dawał sobie rady,ale wtedy grali "lepiej" w lidze.Bezbramkowo w Maladze,Dortmund był dużo lepszy,ale mecz taki sobie,choć dobra gra naszych,Kuba znów nie mógł grać,on to ma pecha.Tylko i aż remis 2:2 Barcy z Paryżem,dużo kartek,dyskusyjnych decyzji sędziów i kontuzja ponoćn iegroźna Messiego,a gol na 1 z kontry 2 strzał na bramkę po 30 minutach gry,po jedynym błędzie rywali,pozazdrościć. Szukajcie wiosny,byle to się chorobą nie skończyło,czy robieniem tuneli czy iglo.Sporo ptaków wróciło,boćków i nie tylko,trudno im się dziwić,przy całym ich wspaniałym a rozwiniętym przez tysiące lat instynkcie wyczuwając pory roku,mmając wszystko rozplanowane,że nie trafiły w czas na wiosnę i że nie radzą sobie za bardzo,dla nich to pogoda straszna,oby przetrwało jak najwięcej,bo ich brak jest przynajmniej dla mnie bardzo dokuczliwy.
 

 
O początku kwietnia i końcu marca słów kilka.
Triduum za nami,zaduma nad stanem kapłaństwa,jego rolą,znaczeniem w naszym i świata bycie,zaduma nad tajemnicą ludzkiego cierpienia,o obu tematach możnaby długo pisać,czy myśleć,jeśli ktoś uważa to za potrzebne i ma czas,albo jest to silniejsze od innych,ważniejsze spraw myśli,radość wielkanocna też za nami,choć wiosny ni dudu ni promykanie przybyło,ale to była szansa dla nas na wykazanie się,swą wiosną w sercach,w swej nadziei na przyszłość,choć czasem jej po prostu brak,przyszłości czy nadziei,różnie anieraz i jednako.NIeraz zbyt łatwo się poddajemy,zbyt łatwo wątpimy,alenieraz trudno się dziwić.A dziś usłyszałem,że podobno pesymisci,czy realiści żyją dłużej,bo stabilniej,ostrożniej,bez poryów,stawiając sobie nowe możliwe do zrealizowania cele na przekór świadomości,że będzie ciężko,albo niemożliwie,albo nie stawiając sobie żadnych.To ciekawe,bo do dziś z każdej strony słyszałem,że optymiści mają receptę na długowieczność i zdrowie i teraz nie wiem.Ale wolę mieć w sobie nadzieję,chęć podążania do przodu,swoją drogą,w swojej pędkości,ale jednak,oby ta radość wielkanocna,jeśli w ogóle była,pozostała.Niemniej optymistą od lat zarzekam się,żenie jestem,nie nazwę się,onie;czy pesymistą...czasem,ale z tym określeniem też am problem,zwłaszcza,gdy jednak widzę promyk w tunelu i wiem,że warto za nim iść,a inni nie chcą i mię cholera bierze,wiem,ze zamartwianie nadwąti me serce,zniechęci do cieszenia się drobnymi sradostkami,no ale nieraz inaczej sięnie da,anieraz sam częstonie widzę tego światełka,nie widzę sensu pójścia za nim,gdy wielu idzie,potem słyszymy,że jak namnie wyszło,to z powodu nastawienia,czy lenstwa,owszem bywa i aka,le nierzadko to bardzo krzywdzące;a jednak przecie i w moim dzienniku i gdzie indziej nawoływałem i będę to robił nadal właśnie do cieszenia się przyrodą,tym co wokół,drobnymi gstami,zdarzeniami,ruchami wobec nas,czy słowami innych ludzi,najdrobniejszymi,bo warto,bo to dużo daje i pozwala na wiele rzeczy inaczej spojrzeć,nie mówię,że z dytansu na smutki,na problemy,to takie nadużywane trochę stwierdzenie,ale choćby na niektóre,a i na te radosne zdarzenia,które na codzień innych nie cieszą,albo im wręcz umykają.O le jest z czego w ogóle i jacykolwiek życzliwi umiejącynam dodać otuchy ludzie,o ile my mamy w ogóle komu. Ech trudne to,nawet bez utrudninia na siłę,co nieraz ludzie lubią czynić niezależnie czyogląają serialne popularne czy nie. Od świąt na przemian jest czyste ostre niezłe powietrze i okropne,lodowate mokre,troszkę się topi dużo dopaduje.I to wszystko,bo poa tym od paru dni nie licząc prawie bezśnieżnej soboty,gdy wszystko się roztopiło,co było i nie padało,jest regularny niemal ciągły tylko raz bardzo raz niebardzo mocny opad śniegu,mróz tylko w środku dn ia ustępuje 1 2 3 wyżej zera,jak słonko się przebije,wiatr się uspokoi,jak choćby teraz,ale poza tym jest środeczek zimy.NO cóż,kto wiedział to w lutym się przygotował,ale nie chcę nawet myśleć jak mię to nastroiłoby gdybym wiedział w lutym,że w kwietniu będzie żadna tam przeplatanka,a zwyczajna solidna zima.Suszenie jej,topienie,palenie,dokopanie,proszenie wiosny i obietnice jej dokopania nicn ie dają,co nie znaczy,by nie próbować,trza się wszelkic sposobów imać,może poza suszeniem,no i z ogniem uważać,ale przede wszystkim cierpliwości nam trzeba,to może lata i wiosny2014 doczekamy szczęśliwie.
 

 
W wielkanocny czas,ale i w każdy inny
Szukajcie wiosny,w sobie,w kimś,wokół,w duszy,w tym,co spod śniegu ruszy,choć nie we wszystkim ona,oj nie...Niech wam się nadal wierzyć,że przyjdzie,szukać Jej chce.NIech świąteczne chwile,wypełnione potrawami smacznymi mmm...dyngusem śnieżkowym,relaksem przy radiu,tv,książce,ulubionej muzyce,przy kimś bliskim,w zadumie nad tajemnicą świat,nad swą prze=przyszłością,w smutku,w lenistwie,w cieszeniu się chwilą,w niepewności jutra,w rozleniwieniu chwilowym świętym pokojem,czy relaksu chwilą wzocnią was i niech trwają jeśli takich chcieliście,albo wam odpowiadają,a nie osłabiają,nie nudzą,nie dobijają,oby trwały jak najdłużej.Jeśli zaś są zbyt trudne,zbyt ciężkie,zbyt nudne,by minęły,by po zwykłych świętach przyszł do was święta jakieś,gdy ini w realu będą się borykać z przeszkodami,szarością codzienności.Wtedy łapcie inie przegapcie ich,choć bez mazurka,smacznej pachnącej babki,bigosu solidnego,wędlin smakowytch,pisanek i innych pasztetów,ciast,potraw,niech dadzą wam jak najwięcej mocy,fluidów,radosci.Oby te dni nie były gorsze od tych najlepszych świat,choć bywa róznie,oby nadzieja w przyszłość i ej sens się umocniła,choć bywa różnie,oby nowe plany zrodziły się a stare możnabyło niektóre jeszcze choć w części zrealizować,choć może nie będzie to wam,nam dane.Ale nie traćmy wiary w sens corocznego przeżywania świąt,odradzanie się wokoł przyrody,w sens naszeego istnienia tu i niekoniecznie tylko tu i teraz.NIe traćmy,lub ją znajdźmy,poszukajmy jak tej wiosny,choćnie zawsze się chce,myśli,zę traci się czas,sił brak i wiary,że jest...Oby wiosna była przed nami,nie poza,oby jednak troski udało się rozwiązać,przegonić,wiem,przyjdą nowe,jeszcze trudniejsze,które zepchną w kąt chwile radosne,wiem,nieraz w święta nie brak obłudy,nieszczerego,albo prawdziwego,słomianego chwilowego pogodzenia się,codziennych trosk,kłótni,smutków.Niech jendak jeśli nie teraz,kiedyś danw wam będzie je radośnie przeżyć lub choćby ucieszyć się przylotem bociana,listkiem,pąkiem,trawką,jakkolwiek dziś może to głupio i banalnie brzmi.NIech się coś wykluje,jak z tego jajka,pod warunkiem,że będzie miało warunki,i damy mu szansę,lub los,inni wokoł mu,nam dadzą.Alleluja,rezurekcyjne,wieczorne,niedzielne,świąteczne,codzienne,mimo trosk,zawiedzonych nadziei,możenie teraz,może cichutkie,nieśmiałe,może na cały głos radosne,moooże...ale
alleluja!
Wszystkie potrawy są,sałatki znów nie będą zjedzone,a rodzina raczyła się rozchorować dziś,dobrze,że ze święconką się poszlo,jam zdrowy,póki co,tfu w niemalowane.NIe przejedzcie się,a zderzając isę z realem przeżyjcie,no chyba,że święta takie ciężkie będą,to je przetrwajcie.Zapachy świat u mnie w całym domu.Pomyślmy chwilę o tych,u których jest ich mniej,albo wcale.Oby nam ich nie zabraklo wtedy,gdy ich będziemy chcieć,no bylenie na zasadzie:niema to chcę. oby był ktoś,to nam jakby co pomoże,obyśmy mogli innym pomagać,bo często nie chcemy,a jak chcemy to nie ma jak...Alleluja barankowopisankowowiosennozimowowiosenne.
 

 
Parę końcomarcowych refleksji.
Wyliczając powody dlaczego w innych krajach wychodzą naulice a u nas nie,pomijając indywidualne uwarunkowania,chęci,możliwości,zapomniałem o tym,że przecie może ludzie nie chcą zmian na lepsze,albo chcą bardziej tzw.liberalnych praw,nie wydaje mi się,ale nie można i tego wykluczać,że im jest wystarczająco dobrze,że dai sobie wmówić,że nikt im tych zmian na lepsze ie da a może dać na gorsze,no albo ie uznają tuych form protestów. Wiele powodów,dołączając te kilka wpisów niżej i inne,a więc czy pytanie jest zasadne?Jednak myślę,że tak,bo jednak dziwi ogromnie,że w kraju,gdzie chce zaprotestować 2 miliony półtora protestuje,a w kraju,gdzie 3 protestuje pół jednego a często dużo mniej,oczywiscie liczby przykładowe a powdó braku wiary w sens tego i braku czasu jest ogromnie ważny.
Dziś każda bądź prawie każda informacja o pijanych rodzicach pilnujących,nie dbających bijacych dziecię przedostaje się do serwisów wielu mediów o godzinie pełnej wiele razy dziennie,pomijam programy tematyczne,dyskusje,mniej bardziej myślę,e bardzie choć zależy jakie,potrzebne.NIe chcę uderzać tu w filozoficzne stwierdzenie,że takie jest życie i od zarania ludzkości było,po jej kres będzie,którymi jak wytrychami ludzie próbują albo zamknąć dyskusję albo nabrać czy dać komuś szansę do nabrania dystansu do jakiejś sprawy,czy oceny obecnych czasów;intencje są przy przytaczaniu takich haseł rózne,z najlepszymi włącznie,bo jeśli zawsze będziemy oceniać nasze czasy jako najgorsze to trudno by były lepsze i byśmy porwali się na coś,coś dla ich zmiany,choćby wokoł nas,czy dla nas zrobili,tylko,że to jest groźne,jest wiele ryzyka,że zbagatelizujemy tych,którzy widzą jak złe są dane czasy i te tragedie różnych rodzin,co oczywiscie przy świadomości losów ludzkosci nie musi mieć miejśca,ale może.nO i chwalić,chwalić koniecznie zachowania sąsiadów,którzy dzwonią jednak na policję,policjantów,którzy nie rozkładają rąk,jendi faktycznie nic nie mogą,bo u kogoś w kieszeni siedzą,albo za mało dowodów,czy nie wiedzą,które erozwiązanie wybrać,bo sprawa jest zbyt złożona,ale inni chętnie rozkładają,by mieć problem z głowy,pretekst do wykazanian iemocy w danej sprawie się znajdzie.nO ale przy tym chwaleniu mam mieszane ech...jak to ja,uczucia,tyle razy mówimy o zbytniej ingerencji sąsiada,policji,państwa w nasze życie,zresztą nieraz i wcale nierzadkot ak jest,potem dochodzi do tragedii niezrozumiałych dziwnych decyzji,bo państwo mialo za duże prawnieniak,czy było za gorliwe;tto znów ma za małe i nie może działać.Pojedyncze tragedie,głupota nadgorliwość czy nierychliwość urzędników nie mogą wpływać na stnowienie dobrego prawa,mądre jego przestrzeganie i nasze reagowanie,działanie.Piękne słowa,kto zaprzczy?Ale często wpływają,co zrobić.Gdy przed interwencją,czy po niej,zaczniemy myśleć o skutkach dla nas,dla rodziny tamtej,że może popełniliśmy błąd,bo interwencja nie była potrzeba,albo przyniesie więcej szkód niż jej brak.Rzecz jasna nie mówią o skrajnych czy oczywistych sytuacjach,gzie n aturalne,że trzeba dziecię,czy jednego mieszkańca domu jak najszybciej oddzielić od drugiego.A i tu nieraz są wątpliwosci.Poza tym nieraz faktycznie sąsiad się ino wtrąca i uważa,że wie lepiej,a sąd może przegiąć,no ale w dobie,gdzie często sąsiadów się w ogólenie ma choć wokółmieszka wielu ludzi,albo,gdy wolą nie reagować,i to dobre wydawaćby się mogło,no a przecie nie jest.Ech dylemat5y.Ale czy dziś więcej jest przemocy wobec dzieci i pijanych rodziców niż 20 50 100 300 lat temu?nie mogę w to uwierzyć.